20 Minuty
Gdybyś wszedł do naszej redakcji dekadę temu i zasugerował, że siedmioosobowy SUV rodzinny od Kia pewnego dnia sprawi, że zaczniemy wątpić w konieczność brytyjskiego lub niemieckiego znaczka luksusu, prawdopodobnie wyśmiano by cię przy wejściu. A jednak oto jesteśmy. Minęło około dziesięciu lat od momentu, gdy koncepcyjny Telluride ujawnił się na Detroit Auto Show 2016, wywołując spore poruszenie w branży. Gdy pierwsza generacja w końcu trafiła na drogi w 2019 roku, nie tylko świetnie się sprzedawała; zasadniczo zmieniła krajobraz motoryzacyjny. Salony nie nadążały z dostawami, nakłaniając dyrektorów Kia do żartobliwego przezwiska „Selluride”. To był flagowy model, który zdefiniował markę na nowo.
Teraz pojawił się Kia Telluride 2027, a stawka nigdy nie była wyższa. Pytanie, które krąży na ustach wszystkich — i które zdominowało nasz garaż testowy — brzmi: czy koreański producent znów uchwycił błyskawicę w butelce? Po obszernym rozkładzie kart technicznych, analizie języka projektowego i ocenie pozycji rynkowej możemy z całą pewnością powiedzieć, że Kia nie próbuje już tylko pokonać Hondy Pilot czy Toyoty Grand Highlander. Celuje prosto w Solihull. Telluride 2027 to majstersztyk demokratyzacji luksusu, oferujący doświadczenie w stylu Range Rovera dla pragmatycznego nabywcy.
Oto nasza wyczerpująca, definitywna recenzja Kia Telluride 2027.

1. Nadwozie: "Efekt Range Rovera" i architektoniczna dominacja
W świecie motoryzacji obecność na drodze to wartość. Oryginalny Telluride miał ją w nadmiarze, ale model 2027 bierze tę podstawową DNA i dodaje spory ładunek arystokratycznej nonszalancji. Jako analitycy designu samochodowego często mówimy o „stabilności architektonicznej” — sposobie, w jaki proporcje pojazdu przekazują siłę i trwałość zanim jeszcze otworzysz drzwi. Nowy Telluride realizuje to bezbłędnie, łącząc muskularną bryłę z eleganckim wykończeniem.
Wzrost wymiarów i postawa
Kia nie ograniczyła się do kosmetycznych zmian zderzaków; zasadniczo wydłużono architekturę pojazdu. Rozstaw osi zwiększono o 2,7 cala, osiągając imponujące 117 cali, a całkowita długość wzrosła o 2,3 cala do 199,2 cala. To nie są tylko cyfry na papierze; to świadome posunięcie w kierunku większego, bardziej dominującego śladu na drodze, który rywalizuje z pełnowymiarowymi kolosami, takimi jak Chevrolet Traverse.
Szczegóły, które mają znaczenie
Przeobrażone „Tiger Nose”: Przód pojazdu dominuje masywna, przeprojektowana atrapa „Tiger Nose”. Co zafascynowało nasz zespół projektowy, to sposób, w jaki Kia rozróżnia wersje wyposażenia. W topowej wersji SX Prestige kratka posiada pionowe listwy dopasowane kolorystycznie do nadwozia, tworząc wyrafinowany, monolityczny wygląd. Z kolei wersja X-Line czerni całą kratkę i emblematy, przesuwając stylistykę w stronę agresywnego, terenowego charakteru.
Wyskakujące klamki drzwi: Po raz pierwszy w tej klasie u Kia (i co istotne, nieobecne u bliźniaczego Hyundaia Palisade) Telluride posiada płaskie, wyskakujące klamki drzwi. To nie tylko poprawa aerodynamiki; to sygnał psychologiczny zaczerpnięty bezpośrednio z playbooków Tesli i Range Rovera, podkreślający high-tech minimalizm.
Oświetlenie jako znak rozpoznawczy: Uwielbiane bursztynowe światła do jazdy dziennej wracają, lecz zostały unowocześnione w postaci wyrazistych, pionowych modułów LED. Zachowują niepowtarzalny nocny sygnaturę Telluride, jednocześnie wyglądając zdecydowanie bardziej premium.
Czyste linie: Z tyłu zespół projektowy postawił na radykalne uproszczenie. Ukrycie tylnej wycieraczki pod górnym spojlerem i zamaskowanie końcówek wydechu sprawia, że profil tylnej części jest zaskakująco czysty. To minimalistyczne posunięcie, które — jeśli śmiemy to powiedzieć — wygląda bardziej spójnie niż niektóre obecne propozycje europejskich marek luksusowych.
Ekskluzywny lakier: Dla klientów omijających surową wersję X-Line, Kia oferuje oszałamiający kolor Ivory Silver — odcień, który łapie światło perłową głębią bardziej kojarząc się z „country club” niż z pasem przewozowym przy przedszkolu. Na 20-calowych geometrycznych, połyskujących czarnych felgach samochód ma niezaprzeczalną postawę.

2. Rewolucja układu napędowego: pożegnanie z V6
Przez lata wolnossące V6 było niekwestionowanym królem amerykańskiego segmentu trzyrzędowych SUV-ów. Płynne, przewidywalne, ale paliwożerne. Na rok 2027 Kia oficjalnie pożegnała stary silnik V6, zastępując go wyrafinowanym czterocylindrowym, turbodoładowanym motorem 2,5 litra. Prawdziwą gwiazdą i przedmiotem naszej najgłębszej analizy jest jednak nowa wersja Turbo-Hybrid (HEV).
Ten hybrydowy układ napędowy to majstersztyk nowoczesnego pakowania podzespołów, łączący turbodoładowany silnik 2,5 l z dwoma silnikami elektrycznymi. Efekt? Mocny zestaw: 329 koni mechanicznych i natychmiastowy moment obrotowy na poziomie 339 lb-ft, dostępny praktycznie od zera.
Dynamika jazdy i ulga dla entuzjastów
Gdy po raz pierwszy usłyszeliśmy „hybryda”, serca nam zadrżały, spodziewając się gumowego odczucia charakterystycznego dla przekładni bezstopniowych CVT. W genialnym posunięciu inżynierowie Kia zdecydowali się zastosować tradycyjną, 6-biegową skrzynię automatyczną dla wersji hybrydowej. Ta decyzja diametralnie odmienia wrażenia z jazdy. Zamiast monotonnej napinki przy mocnym przyspieszaniu, Telluride serwuje bezpośrednie, namacalne zmiany przełożeń, które budują więź kierowcy z drogą.
Nie da się ukryć — to ciężka konstrukcja. Dodatek pakietu baterii i dwóch silników elektrycznych zwiększa masę o około 300 funtów (~136 kg) w porównaniu z poprzednią generacją, popychając hybrydową wersję z napędem na wszystkie koła do około 5 000 funtów. Mimo to natychmiastowy moment od dołu świetnie maskuje tę wagę. Sprint 0–60 mph zajmuje bardzo przyzwoite 7,0 sekundy.
Co ważniejsze, to doładowane hybrydowe rozwiązanie rozwiązuje istotny problem starego V6: spadek mocy na dużych wysokościach. Podczas przejazdów przez Góry Skaliste silniki wolnossące często tracą moc. Turbo-hybrydowe rozwiązanie Telluride zachowuje ciąg nawet na znacznych wysokościach, co czyni go znakomitym towarzyszem rodzinnych wypraw w góry.
Komfort jazdy
Co interesujące, Kia zdecydowała się nie montować adaptacyjnych amortyzatorów — funkcji, która staje się coraz bardziej standardowa w segmencie ~60 tys. dolarów. Jednak w pełni niezależne zawieszenie jest tak świetnie zestrojone, że rzadko za nimi tęsknisz. Charakter jazdy jest aksamitny, a samochód potrafi tłumić nierówności w zakrętach i skoki nawierzchni na autostradzie z przytłumionym odgłosem charakterystycznym dla pojazdów o dużo wyższej cenie.
| Specyfikacja | 2.5L Turbo (benzyna) | 2.5L Turbo-Hybrid (HEV) |
|---|---|---|
| Całkowita moc układu | 274 hp | 329 hp |
| Całkowity moment obrotowy | 311 lb-ft | 339 lb-ft |
| Skrzynia biegów | 8-biegowa automatyczna | 6-biegowa automatyczna |
| Maks. masa holowania | 5,000 lbs | 4,500 lbs |
| Szacowany zasięg | - | 637 miles (1,025 km) |
.avif)
3. Koniec lęku przed zasięgiem: trik 600-milowy
Jeśli jest jedna statystyka, która sprzeda hybrydowego Telluride 2027 na salonach, to jest nią 637 mil. To szacowany zasięg na jednym zbiorniku paliwa.
W segmencie dużych, trzyrzędowych rodzinnych vanów efektywność zawsze była bolesnym kompromisem. Kupowałeś przestrzeń i drogo płaciłeś na stacji. Telluride Hybrid odwraca tę narrację, dostarczając oszałamiające 31 MPG w cyklu mieszanym i do 36 MPG na autostradzie. W praktyce oznacza to znacznie rzadsze postoje na tankowanie i niższe koszty eksploatacji na dłuższych trasach.
Aby zobrazować to w realnym scenariuszu: wyobraź sobie załadowanie rodziny w Nowym Jorku i przejazd prosto do Detroit w stanie Michigan bez ani jednej przerwy na tankowanie. Taki poziom efektywności zasadniczo zmienia kalkulację amerykańskiej podróży drogowej — zmniejsza zmęczenie kierowcy, ogranicza chaos związany z postojami z dziećmi i stawia Telluride wyżej od hybrydowych konkurentów, takich jak Toyota Grand Highlander Max, pod względem wytrzymałości.

4. Kabina: zaprojektowanie percepcji luksusu
Wejście do wnętrza Telluride 2027 to moment, w którym strategiczna genialność marki naprawdę błyszczy. Jako dziennikarze motoryzacyjni spędzamy dużo czasu na analizie „punktów styku” — miejsc w samochodzie, z którymi użytkownik styka się na co dzień. Kia zrozumiała, że prawdziwy luksus to mniej absolutne pochodzenie materiałów, a bardziej inżynieria postrzegania użytkownika.
Cyfrowe centrum dowodzenia
Wzorując się bezpośrednio na cenionym elektrycznym EV9, deska rozdzielcza Telluride jest zdominowana przez panoramiczny, zakrzywiony panel szklany o przekątnej 30 cali. Ten monolit bezszwowo obejmuje dwa ekrany 12,3 cala (jeden dla zestawu wskaźników kierowcy, drugi dla systemu infotainment), przecięte dedykowanym panelem klimatyzacji o przekątnej 5 cali.
Oprogramowanie obsługujące ten zestaw to nowy system Kia ccNC (connected car Navigation Cockpit). Działa błyskawicznie i ma przyjemny, lekko dowcipny charakter. W branży, gdzie niemieckie interfejsy często wydają się chłodne i kliniczne, Kia "uhumanizowała" swoją technologię. Interfejs zawiera przyjazne motywy zwierzęce — na przykład wybierając Apple CarPlay może pojawić się subtelna grafika słonia. To niewielki, radosny detal, który wpisuje się w rodzinny charakter pojazdu.

Materiały: zrównoważony efekt autentyczności
Tutaj jako dziennikarze nie kryjemy ekscytacji: Kia całkowicie zrezygnowała z prawdziwej skóry Nappa w gamie Telluride. Spokojnie — w jej miejsce zastosowano SynTex, zaawansowaną skórę syntetyczną. Jest niezwykle miękka, oddychająca i w praktyce znacznie lepiej zniesie oblane kartoniki z sokiem czy błoto od psa niż naturalna skóra.
Podobnie elementy wykończeniowe wykorzystują to, co Kia nazywa „Engineered Hardwood”. Nazwijmy to po imieniu: wysokiej jakości plastik. Ale wykonanie jest bez zarzutu — ma teksturę o otwartych porach, która pod palcami sprawia wrażenie autentycznego drewna.
Dopełnieniem jest w wersji SX Prestige efektowny podsufitowy materiał „Blackberry Suede”. Ten głęboki, bogaty, ciemnopurpurowy sztuczny zamsz sufitowy to odważny wybór, który daje poczucie wnętrza szytego na miarę, niczym ekskluzywny lounge.
Techniczne triumfy i drobne dziwactwa
Kabina jest naładowana technologiamі z wyższej półki. Otrzymujesz cyfrowe lusterko wsteczne (niezbędne, gdy trzecia ławka jest zapełniona głowami), kamerę 360 stopni z funkcją przesuwania 3D oraz Digital Key 2.0, pozwalający na użycie smartfona jako klucza. Dźwięk obsługuje znakomity system Meridian z 14 głośnikami, który wypełnia przestronne wnętrze bogatym brzmieniem.
Musimy jednak wskazać dwa specyficzne drobiazgi, które mogą zaburzać estetyczną harmonię u bardziej pedantycznych czytelników:
„Squirkle” — kierownica: Kierownica to dziwaczna hybryda kwadratu i koła. W dotyku jest w porządku, ale wizualnie wymaga przyzwyczajenia.
Asymetryczne logo: Z jakiegoś niezrozumiałego powodu logo Kia na pokrywie poduszki powietrznej kierownicy jest przesunięte poza środek. To dziwny wybór w tak symetrycznej kabinie.
5. Komfort, pakowanie i kompromis hybrydowy
SUV rodzinny żyje i umiera dzięki przemyślanemu pakowaniu przestrzeni, a Telluride zawsze był przestronny. Model 2027 przesuwa granice tego, co możliwe w tym segmencie, przynosząc komfort klasy flagowej szerokim masom.

Fotele klasy pierwszej
Z przodu kierowca ma do dyspozycji fotel z regulacją elektryczną w 14 płaszczyznach z pamięcią ustawień i, co kluczowe, funkcją masażu. W drugiej linii za dopłatą można wybrać pakiet Executive za 1 200 dolarów, który przekształca środkowy rząd w doświadczenie klasy biznes: elektrycznie regulowane fotele kapitańskie z ogrzewaniem, wentylacją i trybem „Ottoman”. Kia nawet zapożyczyła genialne składane stoliki z minivana Carnival, dając pasażerom drugiego rzędu miejsce na tablety czy przekąski.
Nawet trzeci rząd nie został pominięty. Często traktowany jak skrzynka karna w średniej wielkości SUV-ach, teraz oferuje ogrzewane siedzenia — funkcję wcześniej zarezerwowaną dla Hyundai Palisade.
Kompromis hybrydowy
Fizyka pozostaje nieubłagana, a umieszczenie dużego pakietu baterii wymaga kompromisów. Musimy podkreślić istotny „trade-off” dla potencjalnych kupujących: wybierając wersję hybrydową, miejsce baterii odbiera wnętrzu dokładnie 2 cale przestrzeni na nogi w drugim rzędzie w porównaniu z wersją benzynową. Dodatkowo tracisz około 1 stopy sześciennej pojemności bagażnika.
To powiedziawszy, ze względu na ogólny wzrost wymiarów pojazdu, Telluride nadal oferuje bardzo użyteczne 21,3 stopy sześciennej przestrzeni za trzecim rzędem. Dla większości rodzin utrata 2 cali miejsca na nogi będzie akceptowalnym kompromisem w zamian za dwukrotnie lepszą ekonomię paliwową, ale jest to element, o którym warto wiedzieć przed zakupem.

6. Cennik, konkurencja i werdykt: czy Kia za 60 000 dolarów ma sens?
Porozmawiajmy o liczbach. Wersja bazowa EX Hybrid zaczyna się od bardzo konkurencyjnych 46 000 dolarów. Jednak w pełni wyposażony SX Prestige Hybrid, który testowaliśmy, osiąga cenę oscylującą w okolicach 60 000 dolarów.
Naturalną reakcją wielu tradycyjnych nabywców będzie szyderczy uśmiech na widok Kia za 60 000 dolarów. Przyjrzyjmy się jednak kontekstowi rynkowemu. Porównywalnie wyposażony Toyota Grand Highlander Hybrid Max lub Mazda CX-90 PHEV łatwo przekroczy tę kwotę, a żaden z nich nie oferuje takiego poziomu estetycznej odwagi ani gęstej listy funkcji jak Telluride. Co więcej, jeśli chcesz tego poziomu technologii, foteli masujących i tylnego siedzenia w układzie executive od niemieckiej marki, patrzysz na BMW X7 lub Mercedes-Benz GLS za około 85 000 dolarów.
Różnica cenowa między standardowym silnikiem 2.5L Turbo a Turbo-Hybrid wynosi około 3 000 dolarów. Czy warto? Bez cienia wątpliwości — tak.
Oto dlaczego:
1. Oszczędność operacyjna: Dzięki 36 MPG na autostradzie premia 3 000 dolarów szybko zwróci się dzięki oszczędnościom paliwowym.
2. Lepsza prowadność: Natychmiastowy moment hybrydowego układu sprawia, że ciężki SUV wydaje się lekki i żwawy, zwłaszcza na dużych wysokościach.
3. Wartość rezydualna: W miarę jak rynek przesuwa się w stronę elektryfikacji, wysoko wydajna hybryda trzyrzędowa będzie zachowywać wartość rezydualną znacznie lepiej niż wersja wyłącznie benzynowa.
Ostatnie słowo
Kia Telluride 2027 to triumf strategicznego planowania produktu. Udowadnia, że luksus nie jest już definiowany wyłącznie przez znaczek na masce czy pochodzenie skóry; to doświadczenie użytkownika, bezproblemowa integracja technologii i przemyślana realizacja projektu.
Kia wzięła plan luksusowego SUV-a, odtworzyła go i odjęła wygórowaną daninę marki, dostarczając produkt, który bez wątpienia walczy na dwie klasy wagowe wyżej niż wskazuje jego cena. Jeśli potrafisz przymknąć oko na asymetryczne logo na kierownicy i niewielkie zmniejszenie przestrzeni na nogi w drugim rzędzie, masz przed sobą prawdopodobnie najbardziej kompletny i przekonujący rodzinny SUV dostępny dziś na rynku. Król powrócił, a tym razem ma na sobie szyty na miarę garnitur.
Zostaw komentarz