Pierwszy na świecie superjacht z ogniwami wodorowymi

Feadshipowy superjacht Przełom to pierwszy na świecie jacht z ogniwami paliwowymi, mogący pokryć do 70% zapotrzebowania energetycznego. Dostępny na czarter za €3,5 mln tygodniowo, łączy luksus z ekologiczną technologią.

Komentarze
Pierwszy na świecie superjacht z ogniwami wodorowymi

3 Minuty

Niektóre jachty ogłaszają swoją obecność wypolerowanym tekowym drewnem i błyszczącym chromem. Przełom pojawia się niczym pływający fragment marynistycznej science fiction.

Flagowy okręt Feadship o długości 119 metrów jest już największym jachtem, jaki holenderski stoczniowiec kiedykolwiek dostarczył, a ma jeszcze jedno osiągnięcie, które każe branży zatrzymać się i wpatrzyć: to pierwszy na świecie superjacht z ogniwami paliwowymi na wodór. Teraz jest także dostępny na czarter, z tygodniową stawką zaczynającą się od €3.5 miliona, czyli ponad $4 miliona. Kwota jest stała przez cały rok. Brak sezonowych ulg. Brak dyskretnego zniżenia na miesiące poza szczytem.

Ta cena jest trudna do przetrawienia, nawet w wyrafinowanym świecie superjachtów. Za te same pieniądze nabywca mógłby kupić zupełnie nowy luksusowy jacht do prywatnego użytku. Ale Przełom nie stara się być rozsądny. Ma być niezapomniany.

O jednostce najpierw zrobiło się głośno w związku z plotkami, że została zamówiona przez Billa Gatesa, zanim później znowu trafiła na nagłówki, gdy sprzedano ją wkrótce po wodowaniu za €650 milionów, czyli około $760 milionów, w transakcji, którą broker Edmiston określił jako najważniejszą umowę brokerską w historii. Bez względu na ścieżkę własności, reputacja jachtu została utrwalona na długo przed wejściem na rynek czarterowy.

Pływająca wizytówka nowej ery

Zaprojketowany przez RWD i zbudowany przez Feadship, Przełom został stworzony jako manifest dla bardziej ekologicznej przyszłości luksusowego jachtingu. Jego 3MW system ogniw paliwowych jest prawdziwą gwiazdą. Zamiast skupiać się wyłącznie na napędzie zasilanym wodorem, system został zaprojektowany, by pokrywać do 70 procent całkowitego zapotrzebowania jachtu na energię, wliczając w to obciążenie hotelowe i udogodnienia na pokładzie.

W praktyce oznacza to rejsy przy niskich prędkościach między portami oraz bezemisyjną pracę na kotwicy, z możliwością pozostania w trybie czystym nawet przez tydzień. To istotny krok dla branży, która znajduje się pod rosnącą presją ograniczenia śladu środowiskowego, szczególnie gdy Feadship zmierza w kierunku superjachtów o zerowej emisji netto do końca dekady.

Technologia robi wrażenie, ale sam jacht jest nie mniej ekstrawagancki. Jest zatopiony salon Nemo, wielopoziomowa prywatna kabina właściciela, składane balkony, pełne wyposażenie spa i wszystkie wysublimowane udogodnienia, które towarzyszą jednostce tego kalibru. Dodaj basen i trzy jacuzzi, a zaczniesz rozumieć, dlaczego broszura czarterowa wygląda jak katalog fantazji.

Wciąż jednak pozostaje jedno pytanie. Czy coś tak zaawansowanego, tak rzadkiego i tak symbolicznie ważnego w ogóle powinno być dostępne na czarter? Być może właśnie o to chodzi. Przełom to nie tylko zabawka dla ultra-zamożnych. To kamień milowy ubrany w luksus, przedsmak kierunku, w którym mogą zmierzać superjachty, gdy ambicje inżynieryjne w końcu dogonią presję środowiskową. Tygodniowy rachunek może być skandaliczny, ale rozmowa, którą wywołuje, jest jeszcze większa.

Zostaw komentarz

Komentarze