Nissan: które 11 modeli mogą zniknąć w wielkim remoncie

Nissan ogłasza strategię Mobility Intelligence for Everyday Life i planuje wycofać co najmniej 11 słabo sprzedających się modeli. Analiza najważniejszych kandydatów do cięcia: Altima, Rogue, Murano i Sentra oraz wpływ na gamę i marże.

Komentarze
Nissan: które 11 modeli mogą zniknąć w wielkim remoncie

3 Minuty

Nissan przygotował grunt pod poważny restart, i nie każdy znaczek go przetrwa. Nowa długoterminowa strategia firmy, nazwana Mobility Intelligence for Everyday Life, obiecuje nową energię produktową, w tym powrót Xterry, nowy Skyline oraz technologię e-Power, która trafi do Stanów Zjednoczonych za sprawą przeprojektowanego Rogue. Duże informacje. Prawdziwy impet.

Jest jednak haczyk. Aby zrobić miejsce dla wzrostu, Nissan zapowiada wycofanie co najmniej 11 słabo sprzedających się modeli. Marka nie ujawniła nazw, co pozostawia dużo pola do spekulacji i, szczerze mówiąc, trochę motoryzacyjnego serialu obyczajowego. Kiedy firma zaczyna tnąć zbędne elementy, pytanie zawsze brzmi: co pozostanie w gamie, a co wypadnie z oferty?

Altima odczuwa presję

Modelem, który wydaje się coraz bardziej zagrożony, jest Altima. Ma niemal dekadę na rynku i traci impet. Sprzedaż spadła w zeszłym roku o 18,1 procent do 93 268 egzemplarzy, co brzmi nieźle, dopóki nie przypomnisz sobie, że nawet 117 319 sprzedanych samochodów w 2024 roku nie wystarczyło, by uratować Chevroleta Malibu. Na dzisiejszym rynku dobrze znana nazwa sedana nie gwarantuje przetrwania.

Mimo to istnieje argument za zastąpieniem jej, zamiast bronienia. Przeprojektowana Sentra wyrosła na przestronny, dobrze wyposażony kompaktowy sedan o bardziej premiumowym odczuciu, niż sugeruje cena, zaczynająca się od 22 600 USD. Jeśli Nissan chciałby bardziej przejrzystą, ostrzejszą gamę modeli, Sentra mogłaby łatwo przejąć część roli Altimy.

Jest też Rogue Plug-in Hybrid, który zawsze wydawał się nieco niezręczny w gamie. To w gruncie rzeczy OEM-owska wersja Mitsubishi Outlander PHEV, a brak własnej tożsamości może uczynić go łatwym celem, jeśli Nissan zechce uprościć swoją strategię crossoverów.

Murano to kolejny ciekawy przypadek. To nie jest model masowy, ale po niedawnym redesignie odnalazł nowe życie. Sprzedaż wzrosła w zeszłym roku o 121,3 procent do 42 747 egzemplarzy, co stanowi godny szacunku powrót, nawet jeśli liczby pozostają umiarkowane jak na tak popularny segment. Pozytywem jest to, że prawdopodobnie się opłaca. Przy cenach zaczynających się od 41 670 USD i zbliżających się do 50 000 USD w wersji Platinum, Murano wydaje się projektowane bardziej pod marże niż masową popularność.

Poza Stanami Zjednoczonymi Nissan ma jeszcze więcej pola do redukcji. Portfolio vanów i kei carów można prawdopodobnie uprościć bez większego dramatu, choć każde cięcie ryzykuje rozczarowanie lojalnych klientów na lokalnych rynkach. To jest równoważenie, przed którym stoi Nissan: chronić nazwy, które wciąż mają znaczenie, i eliminować te, które już nie dźwigają swojej wagi.

Debata więc jest otwarta. Jeśli Nissan rzeczywiście ma 11 modeli na liście do usunięcia, które twoim zdaniem powinny zostać skreślone w pierwszej kolejności?

Zostaw komentarz

Komentarze