3 Minuty
Nissan twierdzi, że popyt nadal istnieje. Tanie samochody, takie, które kiedyś zapełniały place przed salonami i spokojnie przekonywały pierwszych nabywców, wciąż mają odbiorców. Problem w tym, że ich budowa na dzisiejszym rynku jest znacznie trudniejsza niż kiedyś.
To obraz rzeczywistości, jaki przedstawił dyrektor generalny Nissana, Ivan Espinosa, opisując kolejny etap planu odnowy firmy, który opiera się w dużym stopniu na szerszym miksie modeli z silnikami spalinowymi (ICE), hybrydowych i elektrycznych, a także na większej roli sztucznej inteligencji za kulisami. Nowe wersje modeli Rogue i Juke są częścią tej mapy drogowej, a niektóre przyszłe produkty marki mają wejść w segment droższych aut. Mimo to Nissan twierdzi, że nie porzucił przystępnego cenowo końca rynku.
Chodzi o prosty fakt. W obecnym klimacie gospodarczym wprowadzenie ultra-tanich samochodów jest trudne, a taryfy są głównym powodem.

Zapotrzebowanie na tanie samochody nadal istnieje
Espinosa wskazał na modele takie jak stary Versa za 18 000 dolarów jako dowód, że wciąż istnieje realne zapotrzebowanie na przystępne środki transportu. Ten model został wycofany ze sprzedaży w Stanach Zjednoczonych w 2025 roku, choć Nissan wprowadził nowy Versa produkowany w Meksyku. Ta wersja jednak nie trafi na rynek amerykański.
Rozmawiając z Motor1 podczas prezentacji strategii naprawczej Nissana, Espinosa jasno dał do zrozumienia, że problem nie leży w popycie. Chodzi o koszty. "Uważam, że istnieje rynek na ultra-przystępne samochody i nadal widzimy popyt," powiedział. "Ale tym, co to bardzo utrudnia, jest kontekst; wcześniej padło pytanie o taryfy. Jest popyt, pytanie brzmi, jak dojść do odpowiedniej ceny."
I to w skrócie cała historia. Kupujący chcą mniejszych, tańszych aut. Producenci chcą je sprzedawać. Jednak gdy koszty importu, zasady handlowe i ekonomika produkcji spotykają się ze sobą, rachunki szybko stają się niekorzystne.
Sedanów, które kiedyś stanowiły trzon wielu marek mainstreamowych, może dziś być mniej, ale Espinosa uważa, że nie zniknęły na dobre. Nissan zakończył już produkcję Maximy w USA, stary Versa zniknął, a obecna Altima wkrótce pójdzie w jego ślady. Mimo to dostrzega miejsce nie tylko dla crossoverów.
"Uważam, że nadal jest miejsce dla sedanów," powiedział. "Sentra to bardzo dobry produkt i też przesunął się w górę. Więc trochę gra w niższym obszarze tego, czym kiedyś była Altima."
To zmusza Nissana do poszukiwania odpowiedniej luki w gamie, a być może i właściwego poziomu cenowego. Espinosa zasugerował, że coś poniżej modelu Kicks, albo wycenione w okolicach tego poziomu, mogłoby mieć sens w przyszłości. Jednak ten sam problem wraca: taryfy utrudniają pewne i opłacalne wdrożenie programu ultra-niskokosztowych aut.
Dla Nissana chęć obsługi klientów szukających oszczędności jest autentyczna. Rynek też istnieje. Brakuje na razie jednak jasnej ścieżki do rentowności.
Zostaw komentarz