4 Minuty
Wstęp: rynek EV w Polsce nie chce już czekać
Samochody elektryczne w Polsce sprzedają się znakomicie — tak mówią najnowsze dane IBRM Samar. W pierwszych siedmiu miesiącach 2025 r. rejestracje aut elektrycznych (BEV) wzrosły o 80,47% w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego. Do klientów trafiło ponad 18 tys. pojazdów ze wtyczką i bez silnika spalinowego. Jednocześnie średnia cena zakupionego elektrycznego auta w kraju wyniosła 212 776 zł, czyli aż 135 876 zł więcej niż kosztuje najtańsza Dacia Spring. To pokazuje, że Polacy wybierają coraz droższe, często bardziej zaawansowane technologicznie modele.
Skok sprzedaży EV i rola dopłat
Dane sprzedażowe
Wzrost o ponad 80% to nie efekt przypadku — to konsekwencja oferty modeli, dostępności finansowania i kontynuacji programów wsparcia. Program „Mój Elektryk” oraz dopłaty rządowe, które umożliwiają uzyskanie nawet 40 tys. zł, wciąż wpływają na decyzje zakupowe. Wnioski można składać, ale proces wypłaty bywa długi — na przelew niektórzy czekają miesiącami. Mimo to samochody są kupowane i rejestrowane.
Średnia cena a granica dopłaty
Limit 225 tys. zł netto
Państwowa dopłata przysługuje do aut o wartości nieprzekraczającej 225 tys. zł netto. Średnia cena 212 776 zł znajduje się więc blisko tej granicy — pokazuje to, że zakup elektryków często oscyluje wokół wyższych segmentów rynku, a nie tylko tanich kompaktów.

Gdzie kupuje się najdrożej, gdzie najtaniej?
Najdroższe zakupy odnotowano w woj. mazowieckim (średnio 234 596 zł). W regionach biedniejszych średnie są niższe: świętokrzyskie 186 209 zł, lubuskie 188 757 zł, lubelskie 189 756 zł. W pozostałych województwach średnie mieściły się w przedziale ok. 223–227 tys. zł (np. łódzkie 227 288 zł, pomorskie 223 398 zł). Z danych wynika też, że najwięcej aut zarejestrowano w woj. mazowieckim — nie jest to zaskoczeniem ze względu na dużą liczbę firm i leasingodawców.
Modelowe trendy: kto dominuje?
Tesla była najczęściej rejestrowaną marką, za nią uplasowało się BMW, a trzecie miejsce zajęło Hyundai. To potwierdza, że rządowe dopłaty docierają również do segmentu premium — konsumenci wybierają auta z większym zasięgiem, lepszymi osiągami i bogatszym wyposażeniem.
Specyfikacje i osiągi: czego dziś oczekuje kupujący EV?
Średnia cena na poziomie ~213 tys. zł oznacza, że wielu nabywców oczekuje konkretnych parametrów:
- Zasięg: najczęściej 300–600 km (wg WLTP) w klasie średniej i premium.
- Bateria: pojemności od ok. 45 kWh w tańszych modelach do 90+ kWh w autach premium.
- Ładowanie: AC 7–11 kW w standardzie domowym, DC (szybkie ładowanie) 100–250 kW w autach wyższej klasy.
- Osiągi: 0–100 km/h w 3,5–8 s w zależności od segmentu — sportowe odmiany oferują natychmiastowy moment obrotowy. Kupujący za tę cenę oczekują też zaawansowanego asystenta jazdy, solidnych materiałów wnętrza oraz nowoczesnej integracji multimediów i systemów telematycznych.

Design i wyposażenie
W segmencie, w którym średnio kupuje się auta za ponad 200 tys. zł, liczy się design i komfort: wykończenie skóropodobne, fotele z regulacją, panoramiczne szyberdachy czy pakiety bezpieczeństwa. Auta premium konkurują także elektroniką: większe ekrany, systemy OTA (over-the-air), adaptacyjne zawieszenia i rozbudowane pakiety asystentów.
Finansowanie, leasing i pragmatyka zakupowa
Dopłata 40 tys. zł może pokryć znaczną część wpłaty własnej w leasingu lub kredycie. Przy korzystnych warunkach finansowania miesięczne raty stają się akceptowalne, zwłaszcza gdy klient planuje zwrócić auto po końcu okresu leasingu. W praktyce producenci i dealerzy oferują promocje, pakiety ładowania i opcje subskrypcji, które dodatkowo zachęcają do wyboru droższych modeli.
Porównanie z najtańszymi EV
Dacia Spring i podobne tanie miejskie EV pokazują, że elektryka można kupić znacznie poniżej 100 tys. zł w cennikowej ofercie. Jednak sprzedaż rośnie najszybciej w segmencie wartościowym — konsumenci wolą większy zasięg, komfort i bezpieczeństwo, nawet jeśli oznacza to wyższą średnią cenę zakupu.
Wnioski: rynek rośnie, infrastruktura musi nadążyć
Wzrost rejestracji o ponad 80% i średnia cena powyżej 200 tys. zł jasno wskazują na dojrzałość części polskiego rynku EV. Problemem pozostaje rozbudowa infrastruktury ładowania, szczególnie szybkich stacji DC. Jeśli sieć ładowarek będzie rozwijać się równolegle z popytem, segment elektryczny ma przed sobą dalszy, dynamiczny wzrost — niekoniecznie w kierunku „tanich EV”, lecz raczej dobrze wyposażonych aut o realnym zasięgu i przyzwoitych osiągach.
Źródło: autoblog.spidersweb

Komentarze