5 Minuty
Xiaomi nie zachowuje się już jak nowicjusz sprawdzający wodę. Zatrudnia personel jak producent samochodów z mapą już przypiętą do ściany, a Europę wyraźnie zakreślono jako pierwszy cel.
Najnowszy sygnał pochodzi z Xiaomi EV, gdzie świeża runda mianowań kadrowych pokazuje, że firma przechodzi od ambicji do przygotowań. Według lokalnych doniesień Xiaomi mianowało wiceprezesa działu motoryzacyjnego Yu Liguo na szefa grupy przygotowującej działalność za granicą, co stawia go w centrum następnego dużego rozdziału marki.
Yu będzie podlegać szefowi Xiaomi Group, Lei Junowi, i prezesowi Williamowi Lu, co przypomina, że nie jest to jakiś boczny projekt ukryty głęboko w strukturze korporacyjnej. Leży blisko szczytu.
To ma znaczenie, ponieważ biznes samochodów elektrycznych Xiaomi wchodzi teraz w zupełnie inną fazę. Budowanie impetu w kraju to jedno. Wywiezienie marki EV za granicę, zwłaszcza do Europy, to zupełnie inna gra. Regulacje, logistyka, strategia detaliczna, kompatybilność ładowania, obsługa posprzedażna, lokalna homologacja, zaufanie do marki. Żadne z tych elementów nie dzieje się przypadkiem.
Yu nie wchodzi w to na oślep. Zanim dołączył do Xiaomi w 2022 roku, pełnił funkcję prezesa w dziale Arcfox firmy BAIC. W Xiaomi zajmował się już kluczowymi pracami związanymi z definicją pojazdu i produkcją, co dało mu praktyczną perspektywę na to, jak powstają i są projektowane samochody firmy. Jego nowym zadaniem jest skierować tę wiedzę na zewnątrz i rozpocząć układanie fundamentów pod ekspansję międzynarodową.
Jednocześnie Xiaomi przeniosło odpowiedzialność za produkcję i wytwarzanie na Song Ganga, osobę z poważnym doświadczeniem fabrycznym. Song, były kierownik zakładu Tesli w Szanghaju, teraz obejmie kierownictwo nad produkcją, jednocześnie kontynuując rolę szefa gabinetu w dziale motoryzacyjnym Xiaomi. Podlega bezpośrednio Lei Junowi.
To wymowne mianowanie. Song dołączył do Tesli w 2018 roku i odegrał kluczową rolę w Giga Shanghai, jednym z najbardziej obserwowanych centrów produkcji EV na świecie. Kierował też uruchomieniem zakładu magazynowania energii Tesli w Szanghaju. Po krótkim okresie w 2024 roku w grupie energetyki odnawialnej Envision jako starszy wiceprezes ds. zintegrowanego łańcucha dostaw, dołączył do kierownictwa Xiaomi EV w kwietniu tego roku jako wiceprezes i szef gabinetu.
W sumie przetasowanie wygląda mniej jak rutynowe porządkowanie kadrowe, a bardziej jak starannie zaplanowane przekazanie obowiązków. Jeden menedżer skupia się na otwieraniu drzwi za granicą. Drugi zabezpiecza zaplecze produkcyjne potrzebne do wsparcia tego ruchu.
Europa jest pierwsza i nie przypadkowo
Xiaomi już jasno dało do zrozumienia, że Europa będzie pierwszym celem w jego globalnej ekspansji EV, z planowanym oficjalnym wejściem na rynek w drugiej połowie 2027 roku. Potem firma zamierza wejść na rynki z pojazdami z kierownicą po prawej stronie w pierwszej połowie 2028 roku.
Ta sekwencja wiele mówi. Europa jest jednym z najbardziej wymagających rynków EV na świecie, ale też jednym z najważniejszych strategicznie. Kupujący coraz bardziej akceptują samochody elektryczne, przepisy dotyczące emisji napędzają rynek w tym kierunku, a chińscy producenci EV traktują region jako poważny poligon doświadczalny, a nie jedynie symboliczny cel eksportu.
Zarząd Xiaomi już wskazywał w tym kierunku w sierpniu 2025 roku, kiedy potwierdził, że Europa będzie pierwszym zagranicznym przystankiem dla jego działalności EV w 2027 roku. Potem pojawiła się bardziej wizualna wskazówka. 5 lipca 2025 roku William Lu opublikował na Weibo zdjęcie SU7 Ultra z niemiecką tablicą rejestracyjną, nazywając go pierwszym eksperymentalnym pojazdem Xiaomi zarejestrowanym w Europie.
To jedno zdjęcie miało wagę. Sugerowało, że firma już prowadzi mniej efektowną pracę przygotowawczą za kulisami, od testów i walidacji po wczesne przygotowania regulacyjne.
Wzrost Xiaomi w Chinach pomaga wyjaśnić, dlaczego firma teraz wydaje się gotowa myśleć szerzej. Pomimo sceptycyzmu, który zwykle towarzyszy wejściu giganta elektroniki użytkowej do przemysłu motoryzacyjnego, Xiaomi porusza się z niezwykłą szybkością. Pojawiło się późno w zatłoczonym chińskim wyścigu EV, a mimo to zdołało zdobyć realny impet w zaskakująco krótkim czasie.
Liczby podkreślają to tempo. Xiaomi celuje w 550 000 dostaw pojazdów w 2026 roku, czyli wzrost o około 34 procent w porównaniu z około 410 000 sztuk w 2025 roku. Miesięczny impet również rośnie. W kwietniu firma dostarczyła ponad 30 000 pojazdów, w porównaniu z 21 440 w marcu.
Taki wzrost nie gwarantuje łatwej jazdy za granicą. Europa jest trudna, zatłoczona, politycznie wrażliwa i coraz bardziej wyczulona na skalę postępu chińskich EV. Ale Xiaomi nie podchodzi do rynku po omacku. Buduje kadrę kierowniczą z doświadczeniem w premiumowych chińskich EV, produkcji wielkoseryjnej i operacjach na skalę globalną.
Innymi słowy, zaczyna to wyglądać na coś realnego. Nie obietnica chwytająca nagłówki, lecz wolniejsza, poważniejsza faza, która zwykle następuje przed trwałym przekroczeniem granic przez markę.
Zostaw komentarz