3 Minuty
Przez lata Tesla była nazwą, którą każdy producent samochodów musiał gonić. Ten okres, przynajmniej w oczach Forda, może szybko zanikać.
Dyrektor generalny Forda, Jim Farley, nie ukrywa swojego podziwu dla chińskich samochodów elektrycznych, a jego najnowsze wypowiedzi jeszcze wyraźniej to podkreślają. W rozmowie na podcaście Rapid Response stwierdził, że amerykańskie koncerny samochodowe marzące o pokonaniu Chin nie powinny już skupiać się wyłącznie na Tesli. Prawdziwa presja, jak twierdzi, pochodzi teraz od firm takich jak BYD i Xiaomi.
"Jeśli jesteś Amerykaninem i chcesz, żebyśmy pokonali Chińczyków w branży motoryzacyjnej, powinieneś zwrócić uwagę, niekoniecznie na Teslę," powiedział Farley.
To wyraźna zmiana w dyskusji. Tesla przez ponad dekadę nadawała tempo branży samochodów elektrycznych, zmuszając tradycyjnych producentów do przemyślenia wszystkiego, od strategii bateryjnej po oprogramowanie i ładowanie. Jednak rynek się zmienił. Chińskie marki wysunęły się na prowadzenie dzięki szybszym cyklom produktowym, agresywnym cenom i poziomowi efektywności produkcji, którego trudno nie zauważyć.
Punkt odniesienia się przesunął
Farley szczególnie często mówi o SU7 firmy Xiaomi, który podobno testował i teraz postrzega jako nowy punkt odniesienia. Mówi to wiele o kierunku, w jakim przesuwa się centrum ciężkości branży. Tesla wciąż ma skalę działania, siłę marki i lojalną bazę klientów, ale jej oferta postarzała się w standardach EV. Poza Cybertruckiem, który miał kłopotliwy debiut, Tesla od lat nie wprowadziła naprawdę nowego modelu. Nawet Model Y, jej najlepiej sprzedający się pojazd, dopiero niedawno otrzymał znaczącą aktualizację.
Tymczasem od miesięcy krążą pogłoski o tańszej Tesli, lecz nic konkretnego się nie pojawiło. To opóźnienie dało chińskim producentom jeszcze większe pole do powiększania przewagi, zwłaszcza pod względem stosunku jakości do ceny, integracji technologii i szybkości produkcji.
Dla Forda wniosek jest jasny. Firma nie mierzy się już tylko z amerykańskim rywalem. Analizuje całe globalne pole, a obecnie to BYD wyróżnia się jako marka, którą trzeba pokonać. Farley określił tę firmę jako "najlepszą w branży" pod względem kontroli kosztów, siły łańcucha dostaw i wiedzy produkcyjnej. Ta reputacja znajduje potwierdzenie w wynikach: BYD stało się najlepiej sprzedającym się producentem samochodów w Chinach, wyprzedzając Volkswagena na jego rynku krajowym.
Główny sens jest prosty. Wyścig EV już nie polega na tym, kto zaimponował pierwszy. Chodzi o to, kto nie przestaje się rozwijać. Tesla zmieniła zasady gry, ale teraz chińscy producenci piszą nowy podręcznik w szybkim tempie. Jeśli Ford chce pozostać istotny na rynkach krajowych i międzynarodowych, nie może pozwolić sobie na porównywanie się do lidera z przeszłości.
Bitwa przeniosła się dalej. Ford o tym wie.
Zostaw komentarz