5 Minuty
Komisja Europejska opublikowała 13 lutego 2026 r. raport oceniający postępy państw członkowskich w połowie drogi do celu redukcji ofiar śmiertelnych i ciężko rannych o 50% względem 2019 r. Analiza opiera się na zweryfikowanych danych za rok 2024 i pokazuje, że Polska poprawiła bezpieczeństwo na drogach, ale wciąż pozostaje powyżej średniej UE.
Dane za 2024: spadek, ale wciąż za dużo tragedii
W 2024 r. na polskich drogach zginęło 1 896 osób, a 7 796 odniosło ciężkie obrażenia. W porównaniu z rokiem 2019 liczba ofiar śmiertelnych zmniejszyła się o około 35%, a ciężko rannych o 27%. W przeliczeniu na milion mieszkańców Polska notuje 52 zabitych na milion — wobec unijnej średniej 45 — co daje nam 21. miejsce w rankingu 27 państw.
Gdzie dzieje się najwięcej tragedii?
Raport wskazuje, że aż 60% ofiar ginie poza obszarami zabudowanymi, natomiast 37% zgonów ma miejsce w miastach. Autostrady odpowiadają za jedynie ~3% ofiar, co potwierdza, że najgroźniejsze są drogi lokalne i pozaobwodnicowe.
Ciężkość wypadków i główne przyczyny
KE zwraca uwagę na wysoką "ciężkość" polskich zdarzeń drogowych — gdy dochodzi do wypadku, konsekwencje bywają bardzo poważne. Głównym czynnikiem ryzyka pozostaje nadmierna prędkość, która odpowiada m.in. za zderzenia czołowe, potrącenia pieszych i uderzenia w drzewa poza terenem zabudowanym. Inne istotne przyczyny to nieprzestrzeganie przepisów oraz agresywna jazda.

Młodzi kierowcy i piesi — kto jest najbardziej narażony?
Najwyższe wskaźniki śmiertelności w 2019 r. odnotowano w grupie 18–24 lata — 136 ofiar na milion mieszkańców. Dane te pokazują, że młodzi kierowcy pozostają szczególnie zagrożeni, co tłumaczy wprowadzenie możliwości uzyskania prawa jazdy od 17. roku życia przy jednoczesnym okresie próbnym i restrykcjach (zerowa tolerancja alkoholu, ograniczenia prędkości, surowsze punkty karne).
Spadek ofiar wśród niechronionych uczestników ruchu
W porównaniu z 2019 r. wyraźnie zmniejszyła się liczba zabitych pieszych, rowerzystów i motocyklistów — dziś ta grupa stanowi około 32% ofiar śmiertelnych. Liczba poważnie rannych pieszych spadła o ok. 30%, rowerzystów o 15%.
Wpływ na rynek motoryzacyjny w Polsce i regionie
Wyniki raportu mają bezpośrednie implikacje dla rynku samochodowego. Rosną oczekiwania polskich kierowców co do aktywnych systemów bezpieczeństwa: automatycznego hamowania awaryjnego (AEB), asystentów pasa ruchu, adaptacyjnych tempomatów, systemów utrzymania w pasie oraz zaawansowanych poduszek powietrznych. Producenci i dealerzy w Polsce dostosowują ofertę: w ofertach pojawia się więcej modeli z pakietami ADAS w standardzie.
Polscy nabywcy nadal chętnie wybierają SUV-y i crossovery za wygodę i wyższą pozycję za kierownicą, co wpływa na bezpieczeństwo bierne pojazdów (lepsza widoczność, mocniejsze nadwozia). Jednocześnie rośnie popyt na małe, oszczędne auta miejskie, zwłaszcza przy rosnących cenach paliw i zakorkowaniu miast takich jak Warszawa czy Kraków.
Porównania regionalne: Polska a sąsiednie rynki
W kontekście transgranicznym warto porównać Polskę z krajami bałtyckimi i Skandynawią. W Lietuva i na rynku litewskim (Lietuvos automobilių rinka) obserwuje się podobne trendy: wzrost zainteresowania autami z lepszym wyposażeniem bezpieczeństwa. Dla vairuotojams Lietuvoje popularne są głównie kompaktowe SUV-y. W miastach granicznych, takich jak Vilniuje czy Kaune, notuje się zbliżone wzorce zakupowe, choć ceny i dostępność modeli mogą się różnić od polskiego rynku.
Nowe przepisy i surowsze kary — czy to wystarczy?
Raport uwzględnia też ostatnie zmiany legislacyjne: prawo jazdy od 17. roku życia z okresem próbnym, zerowa tolerancja alkoholu dla młodych kierowców, możliwość zatrzymania prawa jazdy za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h również poza terenem zabudowanym oraz ostre sankcje za nielegalne wyścigi. Te regulacje mają szansę zmniejszyć liczbę najtragiczniejszych zdarzeń, pod warunkiem skutecznego egzekwowania.
Specyfikacje i decyzje zakupowe wpływające na bezpieczeństwo
Kupując auto w Polsce dziś konsumenci zwracają uwagę na:
- Pakiety bezpieczeństwa: AEB, asystent martwego pola, systemy utrzymania pasa.
- Układ napędowy i właściwości jezdne: samochody o lepszej stabilności przy wyższych prędkościach redukują ryzyko poważnych zdarzeń.
- Konstrukcję nadwozia i wyniki testów zderzeniowych (Euro NCAP). Dla importerów i dealerów oznacza to, że modele z wyższymi ocenami bezpieczeństwa lepiej sprzedają się w Polsce i na rynkach sąsiednich.
Czy osiągniemy cel 50% do 2030?
Obecna trajektoria (35% spadku od 2019) wskazuje, że cel 50% jest osiągalny, lecz wymaga utrzymania tempa redukcji i przeciwdziałania najtrudniejszym problemom: nadmiernej prędkości i wysokiej ciężkości wypadków. Kluczowe będą inwestycje w infrastrukturę, edukację młodych kierowców oraz dalsze wdrażanie technologii bezpieczeństwa w standardzie.
Podsumowanie: Polska robi postępy, ale przed nami jeszcze droga. Dla kierowców i firm motoryzacyjnych oznacza to większy nacisk na bezpieczeństwo pojazdów, ciągłą modernizację floty i współpracę międzynarodową — także z rynkami takimi jak Lietuva czy rynkami miejskimi w Vilniuje i Kaune — by skuteczniej ograniczać liczbę ofiar na drodze.
Źródło: motoryzacja.interia
Zostaw komentarz