Gordon Murray T.50 Celeste — unikatowy V12 w Londynie

Unikatowy Gordon Murray T.50 'Celeste' — podwozie nr 30 — pojawił się w Londynie. Artykuł opisuje specyfikę lakieru, unikatowe detale, silnik Cosworth V12 4.0L, osiągi, wersję torową Niki Lauda i pozycjonowanie rynkowe.

Komentarze
Gordon Murray T.50 Celeste — unikatowy V12 w Londynie

8 Minuty

Unikatowy T.50 'Celeste' na ulicach Londynu

Najnowszy egzemplarz Gordon Murray T.50 zjeżdżający z taśmy produkcyjnej — podwozie numer 30 — został niedawno sfotografowany podczas krótkiego przejazdu po ulicach Londynu. Nazwany Celeste, jest to jak dotąd jedyny T.50 wykończony w tym niestandardowym, jasnoniebieskim odcieniu, dzięki czemu wyróżnia się jak prawdziwy rzadki okaz wśród współczesnych supercarów. To trochę nostalgiczne nawiązanie do klasycznych maszyn połączone z zaawansowaną inżynierią i współczesnymi materiałami.

Gordon Murray Automotive rozpoczęło dostawy limitowanej serii T.50 na początku 2024 roku, a większość samochodów została przekazana właścicielom w 2024 i w pierwszych miesiącach 2025 roku. Produkcja jest zaplanowana na zakończenie około połowy 2026 roku, co sprawia, że każdy egzemplarz staje się coraz rzadszy i bardziej pożądany przez kolekcjonerów. W praktyce oznacza to, że każdy samochód — zwłaszcza egzemplarz o unikatowej specyfikacji jak Celeste — nabiera dodatkowej wartości kolekcjonerskiej, a dostępność części oraz oficjalne wsparcie serwisowe są ściśle kontrolowane przez producenta.

Dlaczego właściciele rzadko jeżdżą swoimi T.50

Te samochody są ultra-rzadkie, ekstremalnie drogie i zaprojektowane z myślą o najwyższych standardach osiągów. Cena modelu drogowego zaczyna się od około 2,36 miliona funtów plus VAT (w przybliżeniu 3 miliony dolarów), co już samo w sobie determinuje sposób, w jaki większość właścicieli korzysta z samochodu. Większość z nich przewozi T.50 lawetami na wydarzenia motoryzacyjne, zloty i pokazy zamiast regularnego eksploatowania na drogach publicznych. Powód jest prosty: przy rynku, gdzie wartość zależy w dużej mierze od stanu technicznego i przebiegu, ograniczanie kilometrów pomaga chronić wartość kolekcjonerską.

Poza chęcią zachowania stanu idealnego, wielu właścicieli unika codziennych zagrożeń związanych z ruchem miejskim, takich jak kamienie, progi czy ryzyko drobnych stłuczek. W praktyce oznacza to, że T.50 często pojawia się publicznie tylko na krótkie, szczególnie pokazowe przejazdy — dokładnie tak, jak miało to miejsce przy okazji londyńskiej prezentacji Celeste. „To nie jest samochód do codziennego użytku” — mówią kolekcjonerzy i menedżerowie flot — i ta praktyka ma sens zarówno z punktu widzenia zachowania wartości, jak i bezpieczeństwa inwestycji.

Wyjątkowe wykończenie i indywidualne wnętrze

Celeste wyróżnia się malowanym tylnym wentylatorem oraz polerowaną aluminiową kratą — detale, które czynią podwozie numer 30 jedynym samochodem na świecie o takiej dokładnej specyfikacji. Te elementy nie są jedynie estetycznymi dodatkami: świadczą o poziomie personalizacji dostępnej dla klientów zamawiających T.50, gdzie każdy detal może być dopasowany do życzeń nabywcy. W przeciwieństwie do wielu masowych luksusowych marek, Gordon Murray Automotive kładzie nacisk na precyzję wykonania i rzemiosło w małej skali produkcji.

Wnętrze T.50 zachowuje ikoniczny układ trzyosobowy autorstwa Gordona Murraya, w którym kierowca siedzi pośrodku, lekko wysunięty do przodu — jasne nawiązanie do kokpitu McLarena F1. Ta konfiguracja ma na celu maksymalizację zaangażowania kierowcy i precyzji prowadzenia, a zarazem minimalizację masy i złożoności wnętrza. Filozofia kabiny skupia się na bezpośrednim kontakcie z maszyną: mniejsza ilość technologii pokładowej, więcej mechanicznej przejrzystości i nacisk na lekkość, co w połączeniu ze starannym wykończeniem tworzy bardzo specyficzny charakter — analogowy, skupiony na kierowcy, a jednocześnie luksusowy w sensie jakości materiałów i spasowania elementów.

Sercem samochodu: Cosworth 4.0L atmosferyczne V12

Pod maską pracuje rozwijany przez Cosworth, 4,0-litrowy, atmosferyczny silnik V12, którego zakres obrotów sięga oszałamiających 12 100 obr./min. Taki wysokoprężny pułap obrotów (w sensie wysokich obrotów, nie dotyczy diesla) nie jest jedynie pokazem możliwości — to przemyślana konstrukcja, mająca na celu uzyskanie maksymalnej mocy przy jednoczesnym zachowaniu liniowej charakterystyki i bogatego, naturalnego dźwięku. Silnik generuje 654 koni mechanicznych (663 PS) oraz 467 Nm (345 lb-ft) momentu obrotowego, a masa całkowita samochodu oscyluje w granicach 980 kg (około 2 160 funtów). Sam jednostka napędowa waży około 175 kg (385 lb), co pokazuje, że redukcja masy była priorytetem na wszystkich etapach projektu — od doboru materiałów po konstrukcję osprzętu.

W praktyce takie parametry przekładają się na zdolność do szybkiego przyspieszania i wyjątkową elastyczność na wysokich obrotach. Projektanci silnika skupili się na minimalizowaniu oporów wewnętrznych, optymalizacji układu dolotowego i wydechowego oraz zastosowaniu lekkich materiałów, aby uzyskać najlepszy stosunek mocy do masy. W efekcie T.50 oferuje doświadczenie bliskie wyścigowemu, ale w formie dopuszczonej do ruchu drogowego.

Główne parametry napędu:

  • 0–60 mph (0–97 km/h): 2,9 sekundy — bardzo szybki czas wskazujący na natychmiastową reakcję silnika i efektywną trakcję.
  • Prędkość maksymalna: 226 mph (364 km/h) — prędkość osiągalna dzięki niskiej masie, efektywnej aerodynamice i wysokiemu zakresowi obrotów silnika.

Kiedy V12 zapala się i osiąga pełen śpiew przy wysokich obrotach, dźwięk T.50 jest natychmiast rozpoznawalny i nie pozwala na wtopienie się w tłum. To spektakl akustyczny i mechaniczny — surowa, atmosferyczna moc w epoce turbosprężarek, hybryd i złożonych systemów wspomagających. Dla wielu entuzjastów to właśnie połączenie wysokich obrotów, precyzyjnego sterowania i naturalnego dźwięku stanowi sedno przyjemności z jazdy.

T.50 Niki Lauda wyłącznie na tor

Gordon Murray Automotive zaprojektowało także torowy wariant T.50 nazwany T.50 Niki Lauda, będący hołdem dla zmarłego mistrza Formuły 1. Model ten powstaje w ograniczonej liczbie 25 egzemplarzy, każdy z ceną wyjściową około 3,1 miliona funtów przed opodatkowaniem. Wersja Niki Lauda jest jeszcze lżejsza od wersji drogowej, z masą raportowaną na około 852 kg (1 878 funtów), co osiągnięto dzięki dalszemu odchudzeniu instalacji, zastosowaniu ekstremalnych rozwiązań aerodynamicznych oraz ograniczeniu elementów wnętrza do niezbędnego minimum.

Dzięki dodatkowemu odciążeniu i zoptymalizowanej aerodynamice, torowy T.50 ma inne cele projektowe — maksymalizację siły docisku, stabilności przy bardzo dużych prędkościach i wyeliminowanie kompromisów niezbędnych w wersjach drogowych (takich jak homologacja czy komfort). Dla właścicieli, którzy dysponują własnymi torami lub planują intensywne korzystanie z samochodu w warunkach zamkniętych, Niki Lauda oferuje bardziej ekstremalne doświadczenie i jeszcze wyższy poziom inżynierii dedykowanej osiągom wyścigowym.

Pozycjonowanie rynkowe i porównania

T.50 zajmuje niszę wśród kolekcjonerskich hipersamochodów, gdzie na pierwszym miejscu stawia się zaangażowanie kierowcy i czystość inżynieryjną, a nie tylko bicie rekordów czasów okrążenia. Podczas gdy wielu producentów współczesnych hipersamochodów używa zaawansowanych systemów hybrydowych i elektroniki, aby sztucznie zwiększyć osiągi i elastyczność, T.50 jest deklaracją wiary w możliwości silnika atmosferycznego, prostoty konstrukcji i rzemiosła na wysokim poziomie. To świadomy wybór technologiczny, który ma przyciągać purystów motoryzacyjnych i kolekcjonerów ceniących autentyczność doświadczenia.

Porównania do McLaren F1 są nieuniknione — zarówno ze względu na układ trzyosobowy, jak i centralne miejsce kierowcy — jednak T.50 pozostaje wyraźnie projektem Gordona Murraya: nowoczesną interpretacją pojęcia „ultimate driving machine”. Różnice w detalach konstrukcyjnych, materiałowych i w filozofii projektowania powodują, że T.50 nie jest kalką, lecz kontynuacją koncepcji Murraya, zaktualizowaną o współczesne techniki produkcji i materiały kompozytowe.

Najważniejsze cechy i dane:

  • Jedyny w swoim rodzaju lakier Celeste i unikatowa specyfikacja tylnego wentylatora
  • Silnik Cosworth 4.0L V12, czerwone pole obrotów do 12 100 rpm
  • 654 KM, 0–60 mph w 2,9 s, prędkość maks. 226 mph
  • Cena modelu drogowego ~£2,36M + VAT; T.50 Niki Lauda ~£3,1M (przed podatkami)

Niezależnie od tego, czy jesteś kolekcjonerem, zwolennikiem analogowych supercarów, czy zwykłym miłośnikiem motoryzacji doceniającym wysokoprężny (wysokoobrotowy) V12, pojawienie się Celeste w Londynie przypomina, że małe, wyspecjalizowane firmy takie jak Gordon Murray Automotive nadal potrafią tworzyć niezapomniane doświadczenia motoryzacyjne. Oczekuj, że T.50 pozostanie w centrum uwagi mediów i rynku kolekcjonerskiego aż do momentu, gdy ostatni egzemplarz zjedzie z linii produkcyjnej — a nawet długo potem, jako obiekt inwestycyjny i ikonograficzny współczesnej inżynierii samochodowej.

Źródło: autoevolution

Zostaw komentarz

Komentarze