Kraków uruchamia SCT: losowe kontrole zamiast kamer

Kraków uruchomił Strefę Czystego Transportu i zamiast automatycznych kamer wprowadza losowe kontrole wspierane aplikacją. Sprawdź, kto jest zwolniony, ile kosztują opłaty i jak SCT wpłynie na rynek motoryzacyjny w Polsce i regionie.

Komentarze
Kraków uruchamia SCT: losowe kontrole zamiast kamer

3 Minuty

Kraków zgodnie z zapowiedziami wprowadził swoją Strefę Czystego Transportu (SCT). W przeciwieństwie do Warszawy – gdzie SCT działa od lipca 2024 r., a pierwszy mandat pojawił się dopiero w grudniu – w stolicy Małopolski zdecydowano się na inną ścieżkę egzekwowania przepisów. Zamiast stawiać od razu na automatyczne odczyty z kamer, straż miejska stawia na losowe, manualne kontrole wspierane aplikacją i bazą pojazdów.

Jak działają kontrole i aplikacja?

Obecnie prawo nie pozwala po prostu wystawiać mandatów na podstawie zdjęć z kamer. W efekcie system wygląda tak: strażnicy wybierają losowo pojazdy wjeżdżające do strefy, zatrzymują je i sprawdzają dokumenty oraz zgodność z normami emisji. Trwa budowa centralnej bazy pojazdów oraz aplikacji mobilnej dla patroli, która ma podpowiadać, które auta warto skontrolować. W praktyce oznacza to jednak, że szanse na mandat pozostają niskie – straż nie ściga się za 20-letnim Oplem Astrą, lecz skupia na akcjach i kilkukrotnych kontrolach przy wjazdach do miasta.

Okres przejściowy i opłaty

W czasie okresu przejściowego można wjechać autem niespełniającym norm, jeśli uiszczona zostanie opłata. Dla kierowców spoza Krakowa dostępne są opcje: abonament miesięczny (100 zł od 2026 r.) lub opłata godzinowa 2,5 zł. Jeśli wykupimy 2 godziny z rzędu, w 2026 r. daje to już pokrycie za cały dzień. Mieszkańcy, którzy kupili samochód przed wejściem uchwały, są czasowo wyłączeni ze strefy, podobnie jak pojazdy uprzywilejowane, zabytkowe czy przewożące pacjentów.

Jak to wpływa na rynek motoryzacyjny w Polsce i sąsiednich krajach?

Decyzje samorządów o SCT mają bezpośredni wpływ na lokalny rynek samochodowy. W Polsce—zarówno w dużych miastach jak i na rynku używanych aut—rosną zapytania o samochody spełniające normy Euro 6 oraz o auta elektryczne. Popularne w Polsce kompaktowe modele i diesle (np. starsze Astra, VW) tracą na atrakcyjności w centrum miast, co przekłada się na zmiany cen i popytu. Trend ten widoczny jest też w regionie: w Lietuva i na rynku litewskim (Lietuvos automobilių rinka) rośnie zainteresowanie samochodami niskoemisyjnymi, a kierowcy w Vilniuje i Kaune także obserwują zaostrzenia lokalnych stref.

Specyfikacje, osiągi i wybory konsumentów

W praktyce wybór auta do miasta zależy od kilku czynników: norm emisji (Euro 4/5/6), kosztów eksploatacji, zasięgu w przypadku EV i dostępności modeli na rynku wtórnym. Auta elektryczne oferują najlepsze perspektywy w centrach z SCT — ich cena początkowa w Polsce nadal jest wyższa niż w Europie Zachodniej, ale spada, a oferta modeli rośnie. Dla wielu polskich klientów kluczowe będą też koszty serwisu i dostępność ładowarek.

Porównanie z Warszawą i wnioski dla kierowców

Różnica między Krakowem a Warszawą polega na strategii egzekwowania: Warszawa stawiała na infrastrukturę kamer, Kraków na losowe kontrole i aplikację wspierającą patrol. Efekt może być podobny — ograniczenie ruchu najbardziej zanieczyszczających pojazdów — ale tempo i skuteczność zależą od zasobów straży miejskiej i prawnych możliwości. Dla kierowców w Polsce, a także dla vairuotojams Lietuvoje, sygnał jest jasny: im szybciej pojazd spełnia wyższe normy emisji lub jest elektryczny, tym łatwiej będzie poruszać się po centrach takich miast jak Kraków, Vilniuje czy Kaune.

Źródło: autoblog.spidersweb

Zostaw komentarz

Komentarze