6 Minuty
Durango odrodzenie? Fabryka w Detroit szykuje się na 2029
Doniesienia przestały być jedynie plotkami: nadchodzi następna generacja Dodge Durango. Zakład montażowy Jefferson North Assembly Plant w Detroit, należący do Fiat Chrysler, ma otrzymać inwestycję w wysokości 130 milionów dolarów, aby przygotować się do produkcji nowego, pełnowymiarowego SUV-a. Produkcja ma się rozpocząć około 2029 roku, co oznacza, że obecna wersja Durango pozostanie w sprzedaży jeszcze przez kilka kolejnych roczników, podczas gdy entuzjaści będą czekać na zupełnie przeprojektowany model.

Co wiemy — a co wciąż pozostaje spekulacją
Szczegółowe informacje są nadal skąpe, dlatego większość doniesień opiera się na uzasadnionych spekulacjach, przeciekach i wizualizacjach przygotowanych przez studia cyfrowe. Mimo to w różnych raportach i konceptach powtarzają się pewne wspólne wątki: utrzymanie nacisku na osiągi, szeroka gama układów napędowych oraz stylistyka czerpiąca z rodziny muscle carów marki Dodge.
W dyskusjach na temat dostępnych układów napędowych pojawiają się następujące propozycje, które mogłyby zostać zaoferowane w gamie:
- Tradycyjne warianty z silnikami V8, podtrzymujące tożsamość Durango jako muscle-SUV
- Średnia opcja w postaci rzędowego sześciocylindrowego Hurricane 3.0L z podwójnym turbodoładowaniem
- Rozwiązania hybrydowe mające na celu poprawę efektywności paliwowej przy zachowaniu wysokiego momentu obrotowego
Wersje w pełni elektryczne (BEV) prawdopodobnie nie będą dostępne od razu po debiucie nowego Durango. To nie wyklucza pojawienia się modelu elektrycznego w przyszłości, jednak jeśli Dodge zdecyduje się na wprowadzenie Durango w wersji BEV, najpewniej nastąpi to później w tej dekadzie, w miarę jak marka będzie rozbudowywać paletę modeli zelektryfikowanych.

Osiągi i pozycjonowanie
Jeżeli plotki potwierdzą się, Dodge zamierza pozycjonować nowe Durango jako pełnowymiarowy SUV skupiony na osiągach — samochód dla nabywców potrzebujących przestrzeni rodzinnej, a jednocześnie ceniących moc i charakterystyczne osiągi. Taka strategia wyróżni Durango na tle bardziej masowych rywali pokroju Chevrolet Tahoe czy Ford Expedition, stawiając na linię muscle, przyspieszenie w linii prostej oraz agresywną stylistykę, co powinno trafić do segmentu klientów poszukujących sportowego auta rodzinnego.
W praktyce oznacza to konieczność wyważenia parametrów: utrzymanie wysokich mocy i momentów obrotowych, a jednocześnie spełnienie rosnących oczekiwań dotyczących zużycia paliwa, emisji oraz bezpieczeństwa aktywnego. Wersje hybrydowe albo wydajne I6 mogą pomóc rozszerzyć grupę potencjalnych kupujących, natomiast warianty z V8 będą istotne dla utrzymania lojalności fanów marki.
Projekt: cechy Chargera rozciągnięte na nadwozie SUV
Większość artystycznych wizji nadwozia Durango 2029 bazuje na obecnej karoserii i „dokłada” przednie oraz tylne partie zaczerpnięte ze stylistyki nowego Dodge Chargera. Efekt często przypomina SUV-ową odmianę muscle sedan — szeroka, odważna postura, rozpoznawalny układ świateł oraz tylna sekcja zbliżona do fastbacku, nadające pojazdowi sportowego charakteru.
Studia cyfrowe, takie jak Kolesa czy Digimods Design, w ostatnim czasie opublikowały materiały wideo i grafiki ilustrujące takie podejście. W klipie Digimods Design na YouTube połączono kilka renderów, tworząc przekonującą wizualizację: muskularny pas przedni, wąskie lampy LED oraz pas tylnego oświetlenia inspirowany Chargerem sprawiają, że Durango jawi się jako spójna, sportowa całość z przodu i z tyłu.
Zdaniem wielu obserwatorów, przekaz wizualny się sprawdza — język projektowy Chargera przenosi się naturalnie na platformę z trzema rzędami siedzeń, nadając SUV-owi wyraźną tożsamość w ramach gamy Dodge. Projektanci stoją przed wyzwaniem, aby zachować proporcje i funkcjonalność (np. przestrzeń bagażową i komfort na trzecim rzędzie) przy jednoczesnym przeszczepieniu cech muscle carów.
Perspektywy rynkowe i atrakcyjność dla nabywców
Głównym wyzwaniem dla Dodge będzie znalezienie właściwej równowagi między osiągami a praktycznością. Współcześni klienci oczekują coraz więcej: zaawansowanych systemów multimedialnych, rozwiązań bezpieczeństwa aktywnego, niższego zużycia paliwa i zgodności z przepisami emisyjnymi, obok imponującej mocy. Odpowiedzią na te wymogi mogą być złożone warianty napędowe, w których hybrydy lub wydajne jednostki rzędowe I6 zagospodarują segment kupujących poszukujących kompromisu, a V8 pozostanie dostępne dla purystów i kolekcjonerów emocji kierowcy.
Na rynku samochodów pełnowymiarowych istnieje też presja ze strony regulacji dotyczących emisji oraz rosnącej konkurencji ze strony marek inwestujących w elektryfikację. Nawet jeżeli Durango nie pojawi się w formie BEV na start, inwestycja technologiczna w platformy umożliwiające konwersję na wersję elektryczną w przyszłości może okazać się strategicznym krokiem. To z kolei wiąże się z planowaniem zakładu produkcyjnego, zaopatrzenia w komponenty (np. akumulatory, elektronika) oraz współpracą z dostawcami układów hybrydowych i spalinowych.

Najważniejsze punkty do zapamiętania:
- Harmonogram produkcji: celem jest start w 2029 roku
- Inwestycja: 130 milionów dolarów w zakład Jefferson North Assembly Plant
- Przewidywane jednostki napędowe: V8, twin-turbo 3.0L Hurricane I6, warianty hybrydowe
- Wersja BEV: możliwa w przyszłości, ale mało prawdopodobna przy premierze
Jakie cechy będą decydujące dla nabywców? Poza mocą i stylistyką, kluczowe będą: oferta technologii (systemy infotainment, łączność, asystenci jazdy), dostępność zaawansowanych systemów bezpieczeństwa (systemy wspomagające jazdę, hamowanie awaryjne, asystenci pasa ruchu), komfort wewnątrz (jakość materiałów, ergonomia siedzeń), a także rozsądna polityka cenowa obejmująca pakiety wyposażenia i opcje napędowe.
Pytanie do czytelników brzmi: kupilibyście Durango przypominające Chargera na podwyższeniu, czy wolicie obecny design i charakter modelu? Renderingi tworzą przekonującą wizualną narrację, jednak prawdziwy sprawdzian przyjdzie, gdy Dodge zaprezentuje ostateczne specyfikacje, wyceny i dostępne opcje technologiczne. Wtedy okaże się, czy nowe Durango będzie w stanie pogodzić ambicje sportowe z oczekiwaniami rynku SUV-ów rodzinnych.
Oczekiwania rynkowe i techniczne implikacje: rynek SUV-ów pełnowymiarowych jest złożony — od klientów, którzy wymagają przestronności i przyczepności do rodzin, po entuzjastów pragnących osiągów i wyrazistej stylistyki. Nowe Durango, korzystając z rozwiązań technicznych i rozwojowych dostępnych w koncernie Stellantis (w którego strukturach działa Dodge), może wykorzystać modularne platformy, technologie stop-start, zaawansowaną turbodoładowanie oraz hybrydyzację z silnikami spalinowymi wspomaganymi elektrycznie. Taki zestaw rozwiązań technicznych pozwala z jednej strony osiągać wysokie parametry przyspieszenia i dynamiki, a z drugiej spełnić wymogi emisji i zużycia paliwa.
Wpływ na produkcję i łańcuch dostaw: inwestycja w Jefferson North oznacza modernizację linii produkcyjnych, przeszkolenie personelu oraz zapewnienie koordynacji z dostawcami komponentów krytycznych (np. układów wydechowych, turbosprężarek, elementów układów hybrydowych). W perspektywie logistycznej ważne będzie także zabezpieczenie dostaw półprzewodników, modułów łączności i komponentów elektronicznych, które stają się standardem w nowoczesnych pojazdach.
Podsumowując: zapowiadany powrót Durango w odsłonie 2029 to propozycja łącząca klasyczny charakter muscle-SUV z koniecznością adaptacji do nowoczesnych wymagań rynku. Jeśli Dodge zdoła dostosować ofertę silnikową i wyposażenie technologiczne do oczekiwań nabywców, jednocześnie zachowując agresywny charakter i przyspieszenie, to nowy Durango może stać się ważnym graczem w segmencie pełnowymiarowych SUV-ów o sportowym profilu.
Źródło: autoevolution
Zostaw komentarz