Honda stawia na hybrydy: Accord i RDX na platformie

Honda rewiduje plany elektromobilności i inwestuje w hybrydy nowej generacji. Prototypy Honda Accord i Acura RDX na nowej platformie zapowiadają tańsze, wydajniejsze i łatwiejsze do skalowania rozwiązania hybrydowe dla kluczowych segmentów rynku.

Komentarze
Honda stawia na hybrydy: Accord i RDX na platformie

5 Minuty

Honda jasno określiła swój kolejny krok i nie jest to spodziewany przez wielu szybki zwrot ku samochodom w pełni elektrycznym. Podczas dorocznego spotkania biznesowego firma odsłoniła dwa nowe prototypy hybrydowe: nadchodzący sedan Honda Accord i SUV Acura RDX, oba oparte na nowej platformie, której wdrażanie rozpocznie się w przyszłym roku. Dla Hondy to więcej niż prezentacja produktu. To reset.

Nowy RDX ma znaczenie także z innego powodu. Honda wcześniej w tym roku sygnalizowała, że ten luksusowy SUV będzie pierwszym modelem wykorzystującym kolejną generację jej dwumotorowego układu hybrydowego w formacie SUV. Teraz, gdy do obrazu dołącza Accord, strategia wydaje się szersza i bardziej przemyślana. Sedany i SUV-y. Podstawowe segmenty. Duży potencjał wolumenowy.

I tak, to również istotna zmiana w tonie komunikacji. Honda wycofuje się z wcześniejszych celów dotyczących samochodów elektrycznych, rezygnując z planu, aby samochody elektryczne stanowiły 20% sprzedaży do 2030 roku, oraz z poprzedniego celu osiągnięcia 100% sprzedaży samochodów elektrycznych i napędów wodorowych do 2040 roku. Zamiast tego firma deklaruje przekierowanie większych zasobów badawczo-rozwojowych i produkcyjnych na pojazdy hybrydowe, co jest sygnałem, że rzeczywistość rynkowa okazuje się trudniejsza niż prognozy zarządu.

To nie odwrót, a korekta kursu

Ta zmiana może brzmieć dramatycznie, ale łatwo zrozumieć, dlaczego Honda tak postępuje. Popyt na hybrydy pozostaje silny, zwłaszcza w Ameryce Północnej, gdzie klienci nadal oczekują lepszego zużycia paliwa bez konieczności zmiany sposobu tankowania, stylu jazdy czy odbywania długich podróży. Dla wielu przeciętnych klientów hybrydy wciąż trafiają w sedno oczekiwań.

Honda planuje wprowadzić globalnie 15 modeli hybryd następnej generacji do końca roku fiskalnego kończącego się 31 marca 2030 r., z Ameryką Północną na pierwszym planie. Większe modele przeznaczone na ten rynek mają pojawić się w 2029 r., co sugeruje, że Honda przygotowuje się do wdrożenia tej technologii w jednych ze swoich najważniejszych i najbardziej dochodowych pojazdów.

Firma dodaje, że hybrydowy system następnej generacji obniży koszty o ponad 30%. W połączeniu z nową platformą pojazdu i elektrycznym napędem na wszystkie koła, Honda spodziewa się poprawy zużycia paliwa o ponad 10% w porównaniu z systemem hybrydowym wprowadzonym w 2023 r. Mówiąc prościej: tańsze w produkcji, bardziej ekonomiczne w eksploatacji i prawdopodobnie łatwiejsze do skalowania w całej gamie modelowej.

Jest tu też aspekt technologiczny. Następna fala zaawansowanych systemów wspomagania kierowcy Hondy ma pojawić się w 2028 r. i trafić do ponad 15 modeli w ciągu kolejnych pięciu lat. Oznacza to, że przyszłe hybrydy nie będą służyć jedynie oszczędzaniu paliwa. Mają być też postrzegane jako inteligentniejsze, bardziej konkurencyjne samochody rodzinne na rynku, gdzie o decyzjach zakupowych coraz częściej decydują oprogramowanie i funkcje bezpieczeństwa.

Za kulisami Honda przekształca plany fabryczne, aby dopasować je do nowego kierunku. W Ohio moce produkcyjne są przesuwane, by wspierać produkcję samochodów benzynowych i hybrydowych. Firma zapowiada też współpracę z LG w celu przekształcenia części linii produkcji baterii w ich wspólnym przedsięwzięciu z produkcji baterii do samochodów elektrycznych na produkcję baterii hybrydowych. To rodzaj operacyjnego posunięcia, jakie podejmuje się, gdy strategia przestaje być wyłącznie teorią.

Japonia opowiada nieco inną historię. Tam Honda nadal widzi pole do rozwoju obecności samochodów elektrycznych, szczególnie w segmencie kei car, gdzie małe rozmiary, użytkowanie miejskie i niższe koszty eksploatacji ułatwiają uzasadnienie elektryfikacji. Kolejnym krokiem firmy ma być elektryczna wersja miniauta N BOX, spodziewana w 2028 r.

A potem jest tło finansowe, którego trudno nie zauważyć. W marcu Honda poinformowała, że zapisze odpisy w wysokości do około 14,4 mld euro związane z inwestycjami w samochody elektryczne, przy obecnym przeliczeniu z 2,5 biliona jenów. Teraz mówi, że straty związane z samochodami elektrycznymi powinny zostać zamknięte do 2029 r., a szersza rewizja strategii dotyczącej pojazdów elektrycznych ma nastąpić w 2030 r.

Na co więc stawia Honda? Na pragmatyzm. Nie porzuca samochodów elektrycznych, nie udaje, że hybrydy to przejściowe rozwiązanie, i nie pędzi, by realizować cele, które już nie odpowiadają rynkowi. Nowe prototypy Accord i RDX są pierwszym widocznym dowodem, że hybrydowa przyszłość Hondy nie jest projektem pobocznym. Szybko staje się ona głównym kierunkiem.

Zostaw komentarz

Komentarze