Bezpieczeństwo robotaksówek Tesli pod znakiem zapytania

Dane z Austin kwestionują tezę Tesli o większym bezpieczeństwie robotaksi — zgłoszone kolizje wskazują na wyższy wskaźnik wypadków niż przeciętny kierowca w USA, szczególnie przy niskich prędkościach i manewrach bliskiego zasięgu.

Komentarze
Bezpieczeństwo robotaksówek Tesli pod znakiem zapytania

6 Minuty

Tesla robotaxi bezpieczeństwo pod znakiem zapytania po danych z Austin

Nowe dane z Austin w stanie Teksas podważają twierdzenie Tesli, że jej autonomiczna usługa robotaxi jest bezpieczniejsza od kierowców-ludzi. Zgodnie z dokumentacją cytowaną przez Electrek i pochodzącą z bazy danych amerykańskiej National Highway Traffic Safety Administration (NHTSA), Tesla odnotowała wielokrotne kolizje z udziałem swojej floty robotaxi — a zagregowane liczby sugerują znacząco wyższy wskaźnik wypadków niż średni kierowca w USA.

Co pokazują liczby

Tesla podobno zgłosiła do NHTSA zapisy dotyczące 14 incydentów od momentu rozpoczęcia działania programu robotaxi w Austin w czerwcu 2025 roku. Serwis Electrek zidentyfikował dodatkowo pięć kolizji zarejestrowanych w grudniu i styczniu, wszystkie z udziałem pojazdów Tesla Model Y z aktywnym systemem autonomicznej jazdy. Zdarzenia obejmują kolizje przy niskich prędkościach z obiektami stałymi, manewry cofania zakończone kontaktem z przeszkodą, kolizję z autobusem podczas postoju Tesli oraz kontakt z ciężarówką przy niskiej prędkości.

Korzystając z podanych przez Teslę danych z licznika — około 1 126 554 km przejechanych przez flotę do końca listopada 2025 roku oraz szacunku Electrek na około 1 287 490 km do połowy stycznia 2026 roku — wskaźnik kolizji robotaxi wynosi około jednej kolizji na 91 733 km. Dla porównania, statystyki amerykańskie wskazują, że typowa drobna kolizja z udziałem kierowcy-ludzi występuje średnio co 368 541 km, a poważne zderzenia są znacznie rzadsze (około 1 124 000 km między poważnymi wypadkami). Oznacza to, że współczynnik kolizji robotaxi w Austin jest niemal czterokrotnie wyższy niż częstotliwość drobnych kolizji dla przeciętnych kierowców.

Tesla robotaxi

Wzorce i problemy z działaniem

Rodzaje zgłaszanych kolizji wskazują na problemy systemu z manewrowaniem przy niskich prędkościach oraz radzeniem sobie z przeszkodami w bliskim otoczeniu. Wiele incydentów dotyczyło kontaktów przy niskich prędkościach — w tym dwóch kolizji podczas cofania oraz uderzenia przy około 27 km/h — co sugeruje, że stos autonomiczny może mieć trudności w ciasnych miejskich scenariuszach lub przy negocjowaniu obiektów stacjonarnych.

Analiza typów zdarzeń oraz ich kontekstu pozwala wyróżnić kilka technicznych słabości i ryzyk operacyjnych. Po pierwsze, sensorystyka i percepcja w bliskim zasięgu (np. identyfikacja niskich krawężników, słupków, rowerów przy krawędzi jezdni) często są najbardziej wymagającymi zadaniami dla systemów autonomicznych. Po drugie, planowanie trajektorii i kontrola pojazdu w manewrach cofania lub w ciasnych przestrzeniach parkingowych wymagają precyzyjnych modeli dynamiki i szybkiej reakcji, co przy obecnym zestawie incydentów wygląda na obszar do poprawy. Po trzecie, uwzględnienie kontekstu — takich jak nieoczekiwane zachowanie innych uczestników ruchu, warunki oświetleniowe czy tymczasowe bariery drogowe — może wpływać na decyzje systemu i zwiększać ryzyko drobnych stłuczek.

Warto zaznaczyć, że statystyki dotyczące liczby zdarzeń i przebiegu floty oparte są na zgłoszeniach i szacunkach, więc interpretacja powinna uwzględniać możliwe różnice w kategoryzacji zdarzeń, kryteriach raportowania oraz w uwzględnieniu drobnych kontaktów, które w tradycyjnych raportach kierowców mogą nie być rejestrowane jako incydenty prowadzące do oficjalnego zgłoszenia.

Kluczowe wnioski z danych:

  • 14 oficjalnie zgłoszonych incydentów od czerwca 2025 roku dotyczących robotaksi w Austin.
  • Szacowany przebieg floty: około 1 287 490 km (do połowy stycznia 2026 roku).
  • Obliczony wskaźnik kolizji: około 1 na 91 733 km — niemal 4× wyższy niż przeciętne amerykańskie wskaźniki drobnych kolizji.

„Te liczby komplikują narrację Tesli o tym, że robotaxi z natury są bezpieczniejsze niż kierowcy-ludzie”, powiedział analityk branżowy cytowany przez Electrek.

Implikacje rynkowe i regulacyjne

Dla konsumentów i planistów mobilności miejskiej dane z Austin są przypomnieniem, że rzeczywiste wdrożenia systemów autonomicznych często ujawniają przypadki brzegowe (edge-case), których symulacje i testy laboratoryjne nie zawsze przewidują. Koncepcja robotaxi Tesli — oparta głównie na platformie Model Y i częstych aktualizacjach oprogramowania over-the-air — pozostaje ambitna i technicznie zaawansowana, jednak regulatorzy, tacy jak NHTSA, oraz miejskie departamenty transportu będą zwiększać nadzór nad metrykami bezpieczeństwa operacyjnego w miarę wzrostu skali użytkowania.

Z punktu widzenia rynku, wyższy niż oczekiwano wskaźnik drobnych kolizji może wpływać na kilka obszarów: zaufanie użytkowników końcowych do usług autonomicznych, koszty ubezpieczeń i odpowiedzialności, wymagania dotyczące raportowania i audytów bezpieczeństwa oraz tempo adopcji takich usług przez miasta. Operatorzy robotaxi muszą wykazać nie tylko innowacyjność technologii, ale też przejrzystość w raportowaniu i szybkie wdrażanie poprawek, by utrzymać akceptację społeczną i uzyskać pozwolenia na szersze wdrożenia.

W kontekście bezpieczeństwa publicznego kluczowe pytania obejmują: jak definiuje się i kategoryzuje się „bezpieczeństwo” w przypadku pojazdów z autopilotem; czy porównania do kierowców-ludzi uwzględniają różne typy zdarzeń (np. drobne zarysowania versus poważne obrażenia); oraz jak ekspertyzy niezależne weryfikują deklarowane wskaźniki producentów. Regulacje mogą w przyszłości wymagać bardziej szczegółowych danych o ekspozycji (liczbie kursów, godzinach pracy floty, warunkach operacyjnych) by umożliwić rzetelne porównania z tradycyjnymi statystykami ruchu drogowego.

Tesla publicznie nie zaprzeczyła surowym zgłoszeniom incydentów, choć firma często podkreśla, że kontekst ma znaczenie (np. stopień uszkodzeń, określenie winy, poziom ekspozycji floty). Dopóki jednak wskaźniki kolizji nie zbliżą się do lub nie będą lepsze od danych bazowych dotyczących kierowców-ludzi, teza o przewadze bezpieczeństwa autonomicznej jazdy pozostaje dyskusyjna i wymaga dalszego dowodu.

W dłuższej perspektywie analizowanie i publikowanie szczegółowych zapisów (telemetrii, nagrań sensorów, przebiegu decyzji systemu) może zwiększyć zaufanie i umożliwić niezależne audyty. Transparentność w raportowaniu i współpraca z regulatorami oraz ośrodkami naukowymi będą kluczowe, aby rozwiązać problemy operacyjne i techniczne wykryte w Austin.

Techniczne czynniki wpływające na wskaźniki kolizji obejmują między innymi: dokładność i redundancję sensorów (lidar, radar, kamery), algorytmy fuzji danych, modele detekcji i śledzenia obiektów, strategie planowania trajektorii w warunkach niepewności, oraz procedury fail-safe i tryby ograniczonego działania w trudnych warunkach miejskich. Każdy z tych elementów może stanowić punkt poprawy lub źródło ryzyka, jeśli nie jest odpowiednio skalibrowany i testowany na realnych przypadkach stosu miejskiego.

Na poziomie operacyjnym, firmy oferujące robotaxi muszą rozważyć schematy monitorowania floty w czasie rzeczywistym, procedury interwencji człowieka w przypadku niejednoznacznych sytuacji, oraz polityki dotyczące aktualizacji oprogramowania, które minimalizują wprowadzanie regresji w istotnych komponentach bezpieczeństwa.

Podsumowując: dane z Austin stanowią ważne ostrzeżenie i materiał do dalszych badań. W miarę jak usługi robotaxi będą się rozszerzać na większe miasta, kluczowe będzie porównywanie wyników operacyjnych między różnymi platformami (np. pojazdy z różnym wyposażeniem sensorowym czy różne podejścia do uczenia maszynowego), oraz ustanowienie ujednoliconych standardów raportowania i walidacji bezpieczeństwa.

Źródło: smarti

Zostaw komentarz

Komentarze