8 Minuty
Render M5 Touring przedstawia alternatywną wizję liftingu BMW
Świeża interpretacja CGI modelu BMW M5 Touring na rok 2027 pojawiła się w sieci i celowo omija wiele elementów stylistyki Neue Klasse, które widzieliśmy w innych ostatnich modelach BMW. Obraz opublikowany na Instagramie przez użytkownika @kelsonik po Nowym Roku przedstawia sportową, bardziej tradycyjną wersję M5 Touring — taką, która może przypaść do gustu purystom zmęczonym kontrowersyjnymi przednimi partiami i nadmiernie stylizowanymi SUV-ami. Render łączy klasyczne proporcje z nowoczesnymi detalami, starając się zachować charakterystyczne cechy M oraz jednocześnie unikając najbardziej polarizujących rozwiązań projektowych widocznych w niektórych przeciekach.
Wskazówki stylistyczne: klasyczny charakter M z nowoczesnymi akcentami
To renderowanie opiera się na elementach zaczerpniętych z większych modeli BMW, zachowując agresywną, nisko osadzoną sylwetkę. Wyróżniające się detale stylistyczne obejmują:
- Interpretację osłony nerek zbliżoną do tzw. "shark-nose" z wyraźnym logo M na lewej nerce.
- Szczupłe reflektory z zintegrowanymi światłami do jazdy dziennej (DRL), umieszczone niżej i bliżej nerki niż w niedawnych prototypach Neue Klasse.
- Duże boczne wloty w zderzaku oraz centralny wlot powietrza, który wygląda na funkcjonalny, a nie wyłącznie dekoracyjny.
- Wydłużona maska, przeprojektowane nadkola, przeskalowane obręcze i lekko obniżone zawieszenie dla bardziej „przyklejonego” do drogi wyglądu.

Tylna część nie jest w pełni ujawniona na tym CGI, choć zarys świateł tylnych sugeruje stosowanie języka projektowego zbliżonego do X6/XM, a nie awangardowych form widocznych na niektórych szpiegowskich zdjęciach. Ogólnie render oddaje klasyczne proporcje BMW z nowoczesną agresją M5 — wygląd, który wielu fanom może wydać się bardziej spójny niż obecne, bardziej dzielące projekty. Projektant zdaje się dążyć do równowagi między estetyką a funkcją: większe wloty i mocniej zarysowane nadkola wskazują na dbałość o chłodzenie i aerodynamikę, a jednocześnie sylwetka nie traci elegancji typowej dla kombi klasy premium.
Istotna wskazówka techniczna: brak gniazda ładowania
Jednym z drobnych, ale wymownych szczegółów na obrazie jest brak gniazda ładowania na lewym przednim nadkolu. Jeśli potraktować to dosłownie, sugeruje to, że wyobrażony M5 Touring nie jest hybrydą typu plug-in (PHEV). Byłoby to mile widziane przez kierowców, którzy wolą lżejsze układy napędowe oparte wyłącznie na silnikach spalinowych lub na łagodnych hybrydach (mild-hybrid), zamiast cięższych, mocniej usieciowanych architektur elektrycznych, które wpływają na masę i charakter prowadzenia.

Brak portu ładowania w jednym z kluczowych miejsc nadwozia nie jest jednak dowodem ostatecznym — producenci czasem ukrywają elementy lub stosują różne konfiguracje w zależności od rynku. Niemniej, taki szczegół ma duże implikacje: rezygnacja z systemu PHEV oznacza redukcję masy akumulatorów, prostszą konstrukcję nadwozia (brak potrzeby wzmocnień dla dużych baterii) oraz mniejsze kompromisy w zakresie rozkładu masy. Dla purystów oznacza to również bardziej „czyste” wrażenia z jazdy, co w segmencie wysokoprężnych i sportowych kombi pozostaje istotne.
Charakterystyka osiągów i oczekiwania w realnym użytkowaniu
Choć to jedynie koncepcyjny rendering, warto przypomnieć rzeczywiste parametry obecnego M5 Touring: aktualne M5 generuje 717 bhp (535 kW/727 PS) i 738 lb-ft (1000 Nm) momentu obrotowego, rozpędza się do maksymalnej prędkości 190 mph (306 km/h) i przyspiesza 0–60 mph w około 3,5 s — co jest mniej więcej o 0,1 s wolniej niż wersja sedan z powodu dodatkowej masy i innego ułożenia ładunku.
Gdyby BMW zdecydowało się odejść od koncepcji plug-in dla odświeżonego M5 Touring, mogłoby to poprawić dynamikę dzięki redukcji masy baterii oraz uproszczeniu kalibracji układu napędowego. Należy jednak pamiętać, że standardy produkcyjne i regulacje dotyczące emisji sprawiają, że elektryfikacja staje się coraz trudniejsza do uniknięcia w nowoczesnych samochodach sportowych, dlatego ostateczna decyzja produkcyjna pozostaje spekulacją.
Do tego dochodzą kwestie praktyczne: masa systemów PHEV wpływa na rozkład masy, obciążenie osi i charakterystykę zawieszenia. W modelach o wysokich osiągach producenci często balansują między korzyściami związanymi z dodatkowym momentem z silników elektrycznych a kompromisami w prowadzeniu spowodowanymi ciężarem i koniecznością wzmocnienia elementów konstrukcyjnych. W kontekście M5 Touring, gdzie kluczowa jest zarówno elastyczność w trasie, jak i sportowe prowadzenie, wybór architektury napędowej ma istotne znaczenie dla ostatecznego charakteru samochodu.
Można również rozważyć techniczne szczegóły wpływające na osiągi: przekładnie automatyczne o wysokiej wytrzymałości (np. 8-stopniowe skrzynie), adaptacyjne dyferencjały o zmiennej reakcji i aktywne układy wydechowe, które modulują brzmienie i opór. Systemy stabilizacji i kontroli trakcji będą musiały być skalibrowane pod wysokie momenty obrotowe, a jednocześnie zapewniać przyzwoitą kontrolę dla mniej doświadczonych kierowców korzystających z codziennej funkcjonalności kombi.
Jeżeli przyjąć, że ostateczna masa odświeżonego M5 Touring będzie zbliżona do obecnych konkurentów (często w granicach 1850–2150 kg, w zależności od specyfikacji i obecności baterii), to inżynierowie BMW staną przed zadaniem optymalizacji układu jezdnego tak, by kompensować dodatkowe kilogramy i utrzymać precyzję kierowania. Z punktu widzenia entuzjasty, kluczowe będą: wyważenie, responsywność układu kierowniczego i modulacja hamulców przy wysokich prędkościach.
Jak ten render wypada na tle przecieków i prototypów
Szpiegowskie zdjęcia z odświeżonych modeli M5 — zarówno sedana, jak i touringa — już pokazywały wyraźne wpływy Neue Klasse, w tym odważniejsze kształty grilla i zmienione identyfikacje świetlne. Rendering Kelsonika to częściowo oczekiwanie fanów, częściowo artystyczna reinterpretacja: wygładza niektóre z bardziej kontrowersyjnych elementów Neue Klasse, równocześnie zapożyczając dyskretne, stonowane akcenty z X7 i gamy SUV-ów BMW.

Najważniejsze cechy tego podejścia:
- Czystsza, bardziej spójna przednia część niż w niektórych ostatnich zapowiedziach
- Sportowa sylwetka i proporcje nawiązujące do klasycznego dziedzictwa M Touring
- Potencjalna rezygnacja z układu PHEV, co zmniejsza masę i komplikacje techniczne
Warto też zestawić tę koncepcję z kontekstami rynkowymi: konkurencja w segmencie sportowych kombi to między innymi Audi RS6 Avant i Mercedes-AMG E63 S Estate. Oba modele łączą ogromną moc z praktycznością nadwozia kombi, jednocześnie korzystając z różnych strategii elektryfikacji i adaptacji zawieszeń. BMW M5 Touring musi więc z jednej strony zachować charakter M — precyzyjne prowadzenie, dynamiczne tłumienie i zaawansowaną aerodynamikę — a z drugiej strony oferować codzienną użyteczność i kompatybilność z regulacjami emisji CO2 w Europie i na innych rynkach.
Historycznie M5 Touring był modelem rzadkim i pożądanym przez entuzjastów, zwłaszcza w Europie, gdzie kombi ma znacznie większą popularność. Ostatnie generacje i wersje specjalne utwierdziły wizerunek M5 jako wszechstronnego auta sportowego, które łączy przestronność i użyteczność z osiągami rodem z toru wyścigowego. To tło wpływa na oczekiwania wobec nowego liftingu; fani liczą na zachowanie DNA M: mocny silnik, świetne prowadzenie i rozpoznawalne akcenty stylistyczne.
Jeśli chodzi o detale wnętrza, które nie są widoczne na renderach, spodziewać się można typowych rozwiązań klasy M: kubełkowe fotele z mocnym trzymaniem bocznym, wykończenia z włókna węglowego i Alcantary, specjalne zegary cyfrowe z trybami „M Track” i „M Street” oraz zaawansowane systemy wspomagania kierowcy. Integracja układów infotainment i cyfrowego kokpitu powinna być zgodna z najnowszymi standardami BMW, ale z dodatkową kalibracją nastawioną na kierowcę.
Również perspektywa serwisowa i aftermarketu ma znaczenie: entuzjaści M tradycyjnie inwestują w modyfikacje silnika, układu wydechowego i zawieszenia. Dlatego BMW może pozostawić pewne pole do tuningu lub współpracować z działem M Performance nad opcjonalnymi pakietami zwiększającymi osiągi, przy czym zachowanie balansu między seryjną niezawodnością a możliwością dalszej personalizacji jest kluczowe.
Ostateczne refleksje
Renderingi takie jak ten mają znaczenie, ponieważ pokazują, czego oczekuje społeczność: kombi o sportowych osiągach, które szanuje motoryzacyjne dziedzictwo BMW, jednocześnie prezentując nowoczesny wygląd. Czy samochód produkcyjny przyjmie któryś z tych rozwiązań — przekonamy się dopiero przy oficjalnych zapowiedziach i premierach. Tymczasem dyskusja o designie, opcjach napędu i „czystości” wrażeń z jazdy jest nadal żywa.
W dłuższej perspektywie decyzje BMW będą determinowane przez miks regulacji emisji, oczekiwań klientów premium i kierunku rozwoju marki, który widoczny jest w projektach Neue Klasse. Render Kelsonika jest interesującą alternatywą — stara się zachować ducha M, jednocześnie proponując estetykę bardziej przyjazną tradycyjnym oczekiwaniom. Dla klientów i obserwatorów rynku istotne będą też kwestie dostępności, ceny i ofert serwisowych, które ostatecznie zadecydują o sukcesie rynkowym ewentualnego modelu.
Czy wolisz tę wersję renderowaną M5 Touring od modelu obecnego lub kierunku Neue Klasse widocznego na przeciekach? Podziel się opinią — społeczność wyraźnie interesuje się przyszłością M5 Touring i warto zebrać różne perspektywy. Dyskusje na forach, mediach społecznościowych i wśród dziennikarzy motoryzacyjnych będą wpływać na odbiór, a także mogą inspirować przyszłe decyzje projektowe.
Źródło: autoevolution
Zostaw komentarz