3 Minuty
Przegląd
Mercedes‑Benz G 550 od dawna jest wyborem dla osób chcących charakterystycznej obecności G‑Wagena bez przejścia do modeli AMG. Ta wersja z silnikiem V8 — w niektórych krajach oznaczana jako G 500 — niedawno zwróciła uwagę po otrzymaniu efektownej stylizacji od Forgiato. Efekt przypomina samochód godny teledysku: jasny lakier, błyszczące chromowane dodatki, masywne pięcioramienne felgi Forgiato i śnieżnobiały kolor podkreślający ikoniczną, pudełkowatą sylwetkę SUV‑a.
Projekt i stylizacja
Prezentowany G 550 ma połyskujący biały lakier i liczne chromowane elementy. Felgi Forgiato o lustrzanym wykończeniu dominują w profilu — projekt przypominający pięcioramienny, niemal dyskowy wzór z intensywnym polerowaniem, które współgra z chromowaną osłoną przedniego zderzaka i uchwytem zapasowego koła z tyłu. Dodatkowo chromowane emblematy trójramiennej gwiazdy z przodu i z tyłu oraz oznaczenie G 550 nad lewym światłem tylnym dopełniają całości. Czarny akcent — przyciemniane szyby i drobne elementy zewnętrzne — tworzy kontrast i przełamuje połysk.
Felgi i modyfikacje zewnętrzne
Najbardziej rzucającą się w oczy modyfikacją są felgi Forgiato. Choć robią duże wrażenie wizualne, masywne, ciężkie felgi mogą nieznacznie zwiększyć masę niesprężystą, wpływając na komfort jazdy, prowadzenie i przyspieszenie — w praktyce egzemplarz z takimi felgami może być minimalnie wolniejszy niż fabryczny G 550. Inne zmiany zewnętrzne wydają się ograniczone do elementów ozdobnych z chromu; samochód zachowuje klasyczne linie G‑Wagena, które kupujący cenią najbardziej.
Wnętrze i kabina
Zdjęcia udostępnione razem z autem koncentrują się na stylizacji zewnętrznej, przez co wnętrze pozostaje w dużej mierze niewidoczne. Biorąc pod uwagę oszczędny charakter zmian na zewnątrz, prawdopodobne jest, że kabina pozostała zasadniczo seryjna. To nie wada: wnętrze G 550 już z fabryki jest luksusowe i starannie wykończone, z wysokiej jakości skórą, nowoczesnym systemem multimedialnym i wyprostowaną pozycją za kierownicą, jakiej oczekuje się od luksusowego SUV‑a Mercedes‑Benz.
Osiągi i specyfikacje
Pod maską wersja G 550 zachowuje przedliftingowy, 4,0‑litrowy silnik biturbo V8, który rozwija 416 bhp (421 PS / 310 kW) w zakresie 5 250–5 500 obr./min oraz 450 lb‑ft (610 Nm) momentu obrotowego między 2 000 a 4 750 obr./min. Moc przekazywana jest przez dziewięciobiegową skrzynię automatyczną na stały napęd na cztery koła. Oficjalne dane podają przyspieszenie 0–60 mph w około 5,6 s oraz średnie zużycie paliwa rzędu 13 mpg w mieście / 16 mpg w trasie (18,1 / 14,7 l/100 km), choć modyfikacje kół i opon mogą nieznacznie zmieniać te wartości.

Porównanie po liftingu i układów napędowych
Mercedes później odświeżył model G 550, zastępując V8 bardziej wydajnym, turbodoładowanym silnikiem rzędowym zintegrowanym z rozrusznikiem‑generatorem (ISG). Zaktualizowana jednostka generuje 443 bhp (450 PS / 330 kW) i 413 lb‑ft (600 Nm), skracając czas 0–60 mph do około 5,3 s oraz poprawiając ekonomię do około 17 mpg w mieście / 19 mpg na autostradzie (13,4 / 12 l/100 km). Dla kupujących rozważających moc kontra efektywność, sześciocylindrowy układ MHEV to nowoczesny kompromis.
Pozycjonowanie rynkowe i ceny
Model Mercedes‑Benz G 550 na rok 2025 kosztuje od 148 250 USD (bez kosztów dostawy). Dla porównania, zelektryfikowany G 580 z technologią EQ zaczyna się od około 161 500 USD, natomiast sportowy Mercedes‑AMG G 63 wyceniany jest na około 186 100 USD. G 550 pozostaje atrakcyjną opcją dla chętnych na klasyczny charakter V8 lub niemal luksusowy terenowy SUV bez dopłaty za logo AMG.
Dla kogo jest ten G‑Wagen?
Jeśli priorytetem jest efektowna prezencja na drodze, G 550 z pakietem Forgiato spodoba się właścicielom ceniącym spektakularny wygląd i „street stance”. Entuzjaści skupieni na czystej dynamice lub oszczędności paliwa powinni porównać wersję V8 z odmianą po liftingu wyposażoną w rzędową szóstkę oraz z AMG G 63. Jak zawsze, potencjalni nabywcy powinni uwzględnić wpływ felg i chromowanych dodatków na komfort jazdy, zużycie opon i osiągi przy podejmowaniu decyzji o zakupie.
Źródło: autoevolution

Komentarze