5 Minuty
Ekran w twoim samochodzie zaczyna coraz bardziej przypominać telefon w kieszeni, tylko tym razem wygląda lepiej dopasowany do deski rozdzielczej. Google wprowadził poważne odświeżenie Android Auto, i to nie tylko kosmetyczne. Aktualizacja wyostrza interfejs, dodaje bardziej przydatne narzędzia widoczne na pierwszy rzut oka i wreszcie sprawia, że system działa bardziej naturalnie na bardzo różnych wyświetlaczach, które pojawiają się we współczesnych samochodach.
To ma znaczenie, ponieważ Android Auto nie jest już funkcją niszową. Google podaje, że na drogach jeździ już ponad 250 milionów kompatybilnych pojazdów, więc nawet drobne zmiany mogą wpłynąć na ogromną liczbę kierowców. Ta najnowsza przebudowa odpowiada dokładnie na znany wielu użytkownikom problem: układ oprogramowania, który może wydawać się niespójny w różnych kabinach.
Nowa wersja wprowadza czytelniejszy język projektowania inspirowany Material 3 Expressive, wyglądem już dobrze znanym wielu użytkownikom telefonów z Androidem. W praktyce oznacza to bardziej nowoczesny styl wizualny z większą dozą charakteru. Kierowcy mogą teraz dopasować ekran główny za pomocą widżetów, w tym pogody, ulubionych kontaktów, dużych kafelków z zegarem, a nawet zdjęć osobistych. Tak, to może sprawić, że na desce rozdzielczej pojawi się też zdjęcie twojego psa.
Co ważniejsze, przeprojektowanie zostało stworzone tak, aby lepiej dopasowywać się do różnych kształtów i rozmiarów ekranów. To może brzmieć jak drobny techniczny szczegół, ale jest to jedno z największych usprawnień komfortu użytkowania. Producenci samochodów poszli w całkowicie różnych kierunkach z wyświetlaczami pokładowymi, od układów okrągłych po długie, opadające panoramiczne ekrany. Google twierdzi, że Android Auto zostało przebudowane tak, by wyglądać dobrze na wszystkich tych ekranach, a integracja Google Maps na pełną szerokość pomaga, by nawigacja była bardziej płynna i mniej ograniczona ramami.
Jest też praktyczny aspekt rozrywki. W tym roku Google wprowadzi obsługę YouTube w wysokiej rozdzielczości do Android Auto w wybranych pojazdach marek BMW, Ford, Genesis, Hyundai, Kia, Mercedes, Renault, Skoda i Volvo. Wyraźnie celuje to w chwile oczekiwania, zwłaszcza u kierowców samochodów elektrycznych przy stacjach ładowania lub u osób czekających w zaparkowanym aucie. Gdy pojazd zostanie wrzucony na bieg, odtwarzanie wideo zatrzymuje się automatycznie, choć audio nadal gra, co ma sens przy podcastach, wywiadach i innych treściach mówionych.

Bardziej użyteczne na postoju, bardziej pomocne w ruchu
Uwagę poświęcono też audio. Google rozszerza wsparcie Dolby Atmos dla niektórych aplikacji i kompatybilnych pojazdów, a Spotify i YouTube Music otrzymują ulepszenia interfejsu zaprojektowane specjalnie z myślą o łatwiejszym korzystaniu w samochodzie. Mniej sięgnięć po ekran, lepsza czytelność. Szybszy dostęp. To właśnie takie dopracowania użytkownicy zauważają na co dzień podczas jazdy.
A potem jest Gemini, bo oczywiście jest. Google wplata swojego asystenta AI głębiej zarówno w Android Auto, jak i w samochody z funkcją Google built in, ale ciekawsza jest możliwość jego zastosowania w praktyce. W autach z Google built in Gemini może odpowiadać na pytania związane konkretnie z pojazdem, którym jedziesz. To obejmuje proste kwestie, jak znaczenie lampki ostrzegawczej na desce rozdzielczej, ale też dziwnie specyficzne pytania, które wielu kierowców kiedyś zadało: czy ten nowy telewizor zmieści się do bagażnika?
Pojazdy z Google built in zyskują też ulepszone aplikacje multimedialne i płynniejsze przejścia z wideo do audio. Aplikacje do spotkań, takie jak Zoom, mają pojawić się jeszcze w tym roku, co jest sygnałem, że samochód jest coraz częściej traktowany jako połączona przestrzeń cyfrowa, a nie tylko sposób przemieszczania się z punktu A do punktu B.

Jedno z najbardziej intrygujących ulepszeń znajduje się w Google Maps w wybranych modelach z Google built in. Google informuje, że nawigacja z podpowiadaniem pasa ruchu na żywo może teraz korzystać z przedniej kamery pojazdu, by rozpoznać, na którym pasie faktycznie się znajdujesz, i oferować dokładniejsze wskazówki w czasie rzeczywistym podczas zmiany pasa lub zbliżania się do zjazdu. Jeśli będzie działać tak płynnie, jak obiecywano, może zmniejszyć jedną z najczęstszych frustracji nawigacji: polecanie skrętu nieco za późno.
Zsumowane razem te zmiany to coś więcej niż odświeżenie wizualne. To dążenie Google do uczynienia Android Auto i platformy samochodowej bardziej adaptacyjnymi, bardziej osobistymi i bardziej użytecznymi w chwilach, które mają znaczenie, czy to przy pokonywaniu nieznanego skrzyżowania, oczekiwaniu podczas ładowania, czy próbie sprawienia, by deska rozdzielcza była bardziej jak twoja własna przestrzeń.
Zostaw komentarz