6 Minuty
Deszcz bębnił o portugalskie wybrzeże, drogi były śliskie, a inżynierowie Xpeng nie oczekiwali kurtuazyjnych braw. Chcieli krytyki. Prawdziwej krytyki. Pytań o komfort jazdy, hałas w kabinie, odczucie układu kierowniczego, błędy oprogramowania, regulację zawieszenia. Tego rodzaju opinii producenci samochodów zwykle udają, że nie chcą otrzymywać publicznie. Już to samo mówiło coś ważnego o nowym Xpeng G6.
Mniej niż rok później nadchodzi odpowiedź w postaci mocno poprawionej wersji elektrycznego SUV-a, która trafia teraz do Europy i Wielkiej Brytanii. Xpeng twierdzi, że wprowadził 20 000 usprawnień. Ta liczba brzmi teatralnie, ale po przejechaniu najnowszym G6 AWD Performance Black Edition łatwo zauważyć większy obraz: firma przestała być lekceważona jako budżetowa alternatywa dla Tesli. Celuje bezpośrednio w Modelu Y Tesli i po raz pierwszy to ambicja wydaje się wiarygodna.
Testowana wersja to napęd na wszystkie koła z dwoma silnikami, model Performance o mocy 480 KM, dysponujący wystarczającym przyspieszeniem, by osiągnąć 100 km/h w trochę ponad cztery sekundy. W rzeczywistości jest naprawdę szybki. Nie efektowny, nie dziki, po prostu brutalnie efektywny w sposób charakterystyczny dla nowoczesnych EV. Naciśniesz pedał gazu i auto rusza z tą znajomą elektryczną energią, upraszczając wyprzedzanie i skracając odczucie krótkich prostych.
W warstwie wizualnej Xpeng starał się podostrzyć wygląd G6, nie burząc jednak pierwotnego szablonu. Zaktualizowany pas świateł z przodu nadaje mu bardziej futurystyczną twarz, a czarne detale, 20-calowe koła i ciemniejsze wykończenia wersji Performance Black Edition dodają charakteru. Nie da się jednak ukryć, że ogólny projekt nadal wydaje się anonimowy. Czysty, tak. Nowoczesny, jasne. Zapadający w pamięć? Nie bardzo. Na europejskim rynku, gdzie marki takie jak Renault, Peugeot i Mini akcentują osobowość, G6 dalej sprawia wrażenie wysoce dopracowanego urządzenia, a nie samochodu o wyraźnej tożsamości.

Gdzie zmiany naprawdę mają znaczenie
Najważniejsze prace wykonano pod maską i we wnętrzu. Xpeng przepracował ustawienia podwozia, dostosował zawieszenie do bardziej wymagających europejskich dróg, poprawił izolację akustyczną i wyregulował sposób reakcji układu napędowego. To nie są efektowne ulepszenia, ale to właśnie tego typu zmiany odczujesz po kilku godzinach za kierownicą. Optymalizacje poprawiają komfort jazdy i redukują hałas, co wpływa na postrzeganie jakości podczas dłuższych tras.
Pedał przyspieszenia jest teraz łatwiejszy do modulacji, dzięki czemu auto zachowuje się płynniej i mniej gwałtownie w codziennej jeździe. Zawieszenie jest też nieco sztywniejsze, co pomaga ustabilizować nadwozie w zakrętach. Nadal nie można nazwać tego angażującym prowadzeniem. Odczucie kierownicy pozostaje raczej subtelne, a wybranie cięższego trybu kierowania przez ekran dotykowy dodaje jedynie oporu, nie zaś realnych informacji zwrotnych. Jednak G6 jest spokojniejszy i bardziej dojrzały niż wcześniej, szczególnie przy prędkościach autostradowych, gdzie hałas wiatru i odgłosy drogi są lepiej tłumione.
Kabina również zrobiła zauważalny krok naprzód. Większa część deski rozdzielczej i słupków została obita miększymi, bardziej przekonującymi materiałami, oświetlenie ambientowe poprawia atmosferę po zmroku, a nowe przednie fotele to wyraźny upgrade. Są podgrzewane, wentylowane i oferują funkcję masażu, co jest rodzajem luksusowego akcentu, którego kupujący w tym segmencie coraz częściej oczekują. Przestrzeń na tylnej kanapie pozostaje jedną z najmocniejszych kart G6, z dużą ilością miejsca nad głowami i na nogi, a rozległa powierzchnia szyby sprawia, że wnętrze wydaje się otwarte i przewiewne.
Poczucie przestronności będzie znajome każdemu, kto spędził czas w Modelu Y Tesli, i to porównanie podąża za Xpengiem niemal wszędzie. Czasem to komplement. Czasem to problem.

Szybkie ładowanie to nagłówek, ale nie cała historia
Jednym z obszarów, w którym G6 naprawdę imponuje, jest technologia ładowania. Zaktualizowany model korzysta z nowego 80,8 kWh akumulatora litowo-żelazowo-fosforanowego, chemii, którą Xpeng opisuje jako pozbawioną kobaltu, niklu i manganu. W wersji AWD Performance oficjalny zasięg wg WLTP wynosi 508 km, natomiast wersja tylnonapędowa Long Range sięga 525 km.
To szacunki godne uwagi, choć nie wyznaczające klasy, ale to osiągi ładowania przyciągają uwagę. Xpeng deklaruje szczytowe moce ładowania do 451 kW, co pozwala na uzupełnienie baterii od 10 do 80 procent w zaledwie około 12 minut przy odpowiednio mocnej ładowarce. Jeśli to potwierdzi się w warunkach rzeczywistych, stawia G6 w gronie najszybciej ładujących się elektrycznych SUV-ów dostępnych dziś w Europie.
System infotainment jest teraz też szybszy, wspierany przez układ Qualcomm Snapdragon 8155, który poprawia responsywność centralnego wyświetlacza. Menu ładują się szybciej, reakcje na dotyk są czystsze, a cały interfejs mniej opóźniony niż wcześniej. To dobra wiadomość dla użytkowników oczekujących sprawnego działania i lepszej ergonomii cyfrowej.
Złą wiadomością jest to, że nadal zbyt wiele podstawowych funkcji samochodu przeniesiono do oprogramowania. Zbyt wiele codziennych sterowań ukryto w menu, a proste zadania mogą stać się irytująco kłopotliwe. Nawet po wcześniejszym obcowaniu z G6, ustawianie tak podstawowej rzeczy jak lusterka było mniej intuicyjne, niż powinno być. Asystent głosowy niewiele pomógł, miał trudności z powszechnymi formułami zanim w końcu wskazał właściwe ustawienie. Bardziej udoskonalone nie zawsze znaczy mądrzejsze.

Ten sam wzorzec pojawia się w systemach wspomagania kierowcy. Na papierze G6 jest wyposażony w zaawansowane funkcje bezpieczeństwa i parkowania. W praktyce działają wystarczająco dobrze, ale rzadko znikają w tle tak, jak najlepsze systemy potrafią to robić. Centrowanie pasa ruchu bywa nadgorliwe na szybszych odcinkach, pociągając zbyt agresywnie i tworząc niezręczne, szarpane odczucie. Funkcja automatycznego parkowania szybko wykryje miejsce, ale sam manewr brakuje szybkości i dopracowania, które buduje zaufanie. Po chwili wykonanie tego samemu wydaje się łatwiejsze.
To w dużym skrócie streszcza najnowszy Xpeng G6. Bez wątpienia jest lepszy niż wersja poprzednia. Cichszy, mądrzejszy, bardziej dopracowany, wygodniejszy i bliższy temu, czego europejscy nabywcy oczekują od poważnego rywala Modelu Y Tesli. W niektórych obszarach, szczególnie w prędkości ładowania i przestrzeni wnętrza, przedstawia bardzo przekonującą ofertę.
Jednak wciąż czegoś brakuje. Charakteru. Iskry. Powodu, by chcieć właśnie tego konkretnego EV poza kartą specyfikacji. Wersja Performance jest szybka, ale niezbyt zabawna. Projekt jest nowoczesny, ale bezpieczny do granic anonimowości. Technologia imponuje, ale nie zawsze jest wygodna w codziennym użytkowaniu.
Tak więc tak, Xpeng bardzo szybko rozwinął G6, w sposób, który wielu tradycyjnych producentów samochodów będzie obserwować z zazdrością. Nie można go już pisać jako taniej kopii. Ale nie zdołał jeszcze całkowicie uwolnić się od tamtego cienia. Dla kupujących, którzy chcą przestronnego elektrycznego SUV-a z ultra-szybkim ładowaniem i niższą barierą wejścia niż niektórzy ustabilizowani konkurenci, G6 ma sens. Dla tych, którzy szukają osobowości, dopracowania i naprawdę wyróżniającej alternatywy dla Tesli, nadal ma pole do poprawy.
Zostaw komentarz