Elektryczny sedan Lynk & Co 10: 912 KM i niska cena

Nowy Lynk & Co 10 to elektryczny sedan o mocy do 912 KM, architekturze 900V i zasięgu do 816 km (CLTC). Artykuł opisuje baterie, ładowanie, LiDAR, wyposażenie i możliwy wpływ na rynek luksusowych EV.

Komentarze
Elektryczny sedan Lynk & Co 10: 912 KM i niska cena

6 Minuty

To taki elektryczny sedan, który ucisza salę zarządu.

Lynk & Co odsłonił nowe modele 10 i 10+ na Salonie Samochodowym w Pekinie 2026, a nagłówek to nie tylko liczba mocy, choć 912 hp z pewnością robi wrażenie. Prawdziwy szok to cena. W Chinach oferta ma zaczynać się od około 25 800 €, natomiast flagowy model o wysokich osiągach po przeliczeniu plasuje się w okolicach 33 500 €. To lokuje luksusowo zorientowanego, 900V elektrycznego fastbacka w segmencie, w którym wielu światowych nabywców zwykle szukałoby dobrze wyposażonego kompaktowego hatchbacka lub rozsądnego rodzinnego sedana.

Ten kontrast trudno przeoczyć. Podczas gdy kilka amerykańskich marek spowalnia wprowadzanie wyłącznie elektrycznych modeli, przywraca hybrydy lub na nowo stawia na silniki spalinowe, chińscy producenci idą w odwrotnym kierunku z zaskakującą pewnością. Już nie tylko tworzą przystępne cenowo elektryczne samochody. Tworzą przystępne cenowo elektryczne samochody z fotelami masującymi, dużymi bateriami, LiDAR-em, systemami audio premium i przyspieszeniem, które dawniej należało do egzotyki.

Niewygodna część dla zachodnich producentów samochodów

Lynk & Co 10 nosi rozpoznawalną twarz marki, z podzielonymi reflektorami umieszczonymi nad prostszym, przeprojektowanym zderzakiem. Sylwetka jest bardziej gładka niż agresywna, bliższa grand tourerowi przeznaczonemu do długich tras niż zabawce na tor, a półukryte klamki drzwi pomagają zachować czystą linię fastbacka. Opcje lakieru dwukolorowego dodają trochę spektaklu bez przesuwania auta w stronę konceptu samochodu.

To nie jest mała maszyna. Sedan ma 5 050 mm długości, 1 966 mm szerokości i 1 468 mm wysokości, ze 3 005 mm rozstawem osi. W starych jednostkach to około 198,8 cala od przodu do tyłu. Tak więc pomimo cen, nie jest to jakiś odchudzony budżetowy EV próbujący wyglądać drogo na zdjęciach. Ma rozmiary prawdziwego sedana klasy executive.

Sprzęt potwierdza tę narrację. 10 opiera się na 21-calowych felgach kutych i używa czterotłoczkowych, stałych zacisków hamulcowych z przodu. To ma znaczenie, bo nawet wersja podstawowa wcale nie jest powolna. Lynk & Co planuje trzy poziomy mocy, zaczynając od napędu na tylne koła z jednym silnikiem na tylnej osi generującym 402 hp. Mocniejsza wariacja na tylny napęd podnosi osiągi do 496 hp.

Następnie pojawia się największy wariant. Wersja flagowa z dwoma silnikami dostarcza 912 hp (924 koni mechanicznych) i Lynk & Co deklaruje sprint 0 do 100 km/h w granicach trzech sekund. To słownictwo supercars przylegające do rodzinnego elektrycznego sedana. Dekadę temu taka liczba służyła do sprzedaży plakatów nastolatkom. Teraz pojawia się na chińskim EV z podgrzewanymi, wentylowanymi i masującymi fotelami przednimi.

 

Wybór baterii jest tu równie istotny jak osiągi. Kupujący mogą wybrać pakiet 77,17 kWh o CLTC-ocenianym zasięgu 536 km albo większą baterię 95 kWh ocenioną na do 816 km według tego samego chińskiego cyklu testowego. Czytelnicy spoza Chin powinni traktować dane CLTC z typową dozą ostrożności, ponieważ rzeczywisty zasięg może znacząco różnić się w zależności od prędkości, pogody i stylu jazdy. Mimo to, nawet przy bardziej konserwatywnej ocenie, większa bateria sugeruje, że auto jest pozycjonowane jako coś więcej niż miejska demonstracja technologii.

Pod maską 10 wykorzystuje wysokonapięciową architekturę 900V. To kluczowy szczegół. Platformy o wyższym napięciu mogą wspierać szybsze ładowanie, niższe straty cieplne i bardziej spójne osiągi, gdy są prawidłowo zaprojektowane. To technologia, o której lubią mówić premium marki EV, a tutaj pojawia się w samochodzie wycenionym znacznie poniżej wielu ugruntowanych luksusowych sedanów elektrycznych.

Jest też zamontowany z przodu sensor LiDAR, wspierany przez chip Thor U, który ma obsługiwać półautonomiczne funkcje jazdy. Lynk & Co nie przedstawia modelu 10 jako w pełni samodzielnie prowadzącej maszyny i nikt nie powinien tego oczekiwać. Jednak zestaw sensorów jasno wskazuje, gdzie marka chce pozycjonować ten samochód: nie jako tani środek transportu, lecz jako high-tech alternatywę dla tradycyjnych modeli premium.

W środku kabina podąża za aktualnym chińskim scenariuszem EV, co oznacza mniej przycisków, więcej ekranów i silny nacisk na oprogramowanie. Cyfrowy zestaw wskaźników i wyświetlacz przezierny dostarczają kluczowych informacji dla kierowcy, podczas gdy 15,4-calowy unoszący się centralny ekran dotykowy obsługuje system Lynk Flyme Auto. Moc obliczeniową zapewnia układ AMD V2000A, kolejna przypominajka, że współczesne premiery samochodowe coraz częściej brzmią jak wydarzenia z branży elektroniki użytkowej.

Pakiet komfortu to miejsce, gdzie argument o wartości staje się szczególnie wyraźny. Elektrycznie regulowane fotele przednie z podgrzewaniem, wentylacją i masażem są dostępne, podobnie jak 23-głośnikowy system Harman Kardon napędzany wzmacniaczem 1 600 W. Kupujący mogą też wybrać tapicerkę z Alcantary oraz jednoczęściowe fotele przednie, jeśli chcą sportowego klimatu.

To nie gwarantuje, że Lynk & Co 10 stanie się globalnym hitem. Ceny poza Chinami, jeśli auto dotrze na dodatkowe rynki, będą kształtowane przez taryfy, transport, homologację, podatki i strategie dealerów. Europa w szczególności bacznie obserwuje import chińskich EV, a presja regulacyjna może szybko zmienić ekonomię.

Mimo to sygnał jest głośny. Chiński przemysł EV nie konkuruje już tylko ceną. Konkurencja toczy się o prędkość, technologię ładowania, wyposażenie kabiny, oprogramowanie i design. Nowy Lynk & Co 10 może nie przestraszyć każdej marki luksusowej z dnia na dzień, ale stawia im kolejne niewygodne pytanie: jeśli tyle samochodu można sprzedać w takiej cenie w Chinach, za co dokładnie globalni klienci płacą więcej gdzie indziej?

Zamówienia mają zostać otwarte wkrótce, a pierwsze dostawy do klientów planowane są na lato.

Zostaw komentarz

Komentarze