3 Minuty
Audi robi miejsce na dole swojej oferty i komunikat jest trudny do przeoczenia. A1 i Q2 odchodzą, a długo wyczekiwany elektryczny samochód sportowy ma potwierdzoną produkcję na 2027 rok. Jedna karta się zamyka. Druga nabiera wyraźniejszych kształtów.
Ujęte to w szerszej aktualizacji dotyczącej sieci produkcyjnej Audi: marka potwierdziła, że produkcja Q2 w Ingolstadt zakończy się w kwietniu tego roku. Kompaktowy crossover radził sobie nieźle od debiutu w 2016 roku, szczególnie w Europie, gdzie cena wywoławcza około 29 000 euro stawiała go wyraźnie poniżej większego Q3. Nigdy nie trafił do salonów w USA, ale w Europie znalazł wielu nabywców, sprzedano go ponad 887 000 egzemplarzy w ciągu ostatniej dekady. Ostatnio jednak popyt osłabł.
Q2 nie odchodzi samotnie. Audi informuje też, że produkcja A1 wygasa w fabryce w Martorell w Hiszpanii. Mały hatchback był częścią strategii wejścia do marki od 2010 roku, obejmując dwie generacje i ponad 1,38 miliona sprzedanych egzemplarzy. Oferowany w wersjach Sportback i Allstreet, najnowsza generacja startowała tuż poniżej 23 000 euro, co czyniło go jedną z najłatwiejszych dróg do znaczka Audi. Nawet to nie uchroniło go przed zmianą rynku.

Prawdziwy zwrot następuje w tym, co będzie dalej.
Oba modele są w praktyce zastępowane przez nowy A2 e-tron, kompaktowego elektrycznego hatchbacka, który ma zadebiutować tej jesieni. Wstępne doniesienia wskazują, że Audi wykorzysta platformę MEB+, tę samą odświeżoną architekturę, na której oparty będzie także następny ID.3 Neo. Oczekuje się, że oferowane będą pakiety baterii o pojemności 58 kWh i 79 kWh, a wartości zasięgu wg WLTP mają sięgać nawet 630 km. To poważny skok dla samochodu celowanego na masowy segment rynku EV.
A potem jest to, o co najbardziej zatroszczą się entuzjaści. Audi potwierdziło także, że jego elektryczny samochód sportowy wejdzie do produkcji w 2027 roku w zakładzie Böllinger Höfe, miejscu produkcji małoseryjnej marki. Pojazd zapowiadał Concept C i zapowiada się na odpowiedź Audi na Porsche 718 Boxster i Cayman. Wyobraź sobie dwa miejsca, chowany twardy dach, oszczędne wnętrze i czyściejszy język projektowania, który sygnalizuje nowy kierunek marki.
Dla Audi to wydaje się być celowym resetem. Koniec z tańszymi modelami z ery silników spalinowych. Wchodzą elektryczne podzespoły, ostrzejsze pozycjonowanie i samochód sportowy, który może znów stać się prawdziwym modelem-wizytówką marki.
Zostaw komentarz