8 Minuty
CGI Hypercar autorstwa Maxa Shkindera reinterpretuje flagowy model Ferrari
W sieci ponownie pojawiła się uderzająca, nieoficjalna wizualizacja CGI hypercara Ferrari, tym razem zaktualizowana na późne lata 2020. Projekt wykonał Max Shkinder — urodzony na Ukrainie, obecnie pracujący w Wielkiej Brytanii projektant i były starszy projektant w McLarenie. Render przedstawia koncepcyjny flagowy model Ferrari, który wydaje się jednocześnie bardziej agresywny i bardziej wyrafinowany niż plotkowany F80.
Choć to tylko komputerowa wizualizacja, prace takie jak ta pełnią ważną rolę w dyskusji o kierunku, w jakim mogą zmierzać marki supersamochodów. Shkinder łączy w tym projekcie język stylistyczny Ferrari z ekstremalnymi rozwiązaniami aerodynamicznymi i agresywną sylwetką, co prowokuje pytanie: jak daleko może się posunąć marka, która od lat balansuje między tradycją V12 a nową erą elektryfikacji?
Dlaczego ten koncept ma znaczenie
W ostatnich latach Ferrari znacznie poszerzyło swoje portfolio modelowe. Od modeli takich jak Roma i SF90 Stradale, przez SUV Purosangue, aż po zapowiadane w pełni elektryczne Elettrica — marka oferuje obecnie rozwiązania niemal dla każdego segmentu zamożnego klienta. To poszerzenie gamy produktowej sprawia, że logicznym ruchem strategicznym byłoby wprowadzenie ultra-ekskluzywnego hypercara na poziomie halo: modelu, który nie tylko potwierdzi DNA Ferrari związane z wysokimi osiągami, lecz także wyśle jasny sygnał do producentów ultra-ekskluzywnych samochodów, takich jak Koenigsegg, Pagani czy Bugatti.

Warto podkreślić, że przedstawiona koncepcja CGI nie jest oficjalnym ogłoszeniem Ferrari. Niemniej jednak prowokuje ciekawą debatę: czy Ferrari realistycznie mogłoby rywalizować z markami takimi jak Koenigsegg, Pagani i Bugatti, stawiając na szyty na miarę, ultra-wydajny flagowy model? Ta dyskusja obejmuje nie tylko osiągi, lecz także pozycjonowanie rynkowe, logistykę produkcji limitowanych serii i kwestie wizerunkowe w kontekście elektryfikacji.
Brief projektowy: bardziej bezwzględny, bardziej smukły
Projekt Shkindera stawia na kontrasty: brzytwa ostrych krawędzi i agresji połączona z rzeźbioną elegancją. W porównaniu z aktualnymi koncepcjami Ferrari, zaprezentowany hypercar jest niższy, szerszy i ma bardziej muskularne elementy aerodynamiczne. Te założenia projektowe odpowiadają oczekiwaniom segmentu hypercarów — ekstremalna aerodynamika, maksymalna stabilność przy dużych prędkościach i wizualna ekspresja mocy.
- Wyraźnie zaakcentowany przedni splitter oraz ściśle zapakowane wloty powietrza tworzą bardziej „zadziorny” przód
- Płynne, dynamiczne boczne linie przechodzące w agresywne dyfuzory z tyłu
- Zintegrowane powierzchnie aerodynamiczne, które jednocześnie wyglądają elegancko i pełnią funkcję użytkową
Ogólny charakter auta bardziej przypomina maszynę torową niż typowe GT, choć detale zachowują wyrafinowany język stylistyczny marki. Ta kombinacja surowości i elegancji pozycjonuje ten koncept obok modeli takich jak Koenigsegg Jesko, Pagani Utopia czy nadchodzący (w kontekście plotek) Bugatti Tourbillon, w sensie wizualnym i funkcjonalnym.

W procesie projektowym widoczne są wyraźne decyzje dotyczące proporcji i funkcji: nadwozie wydaje się być zaprojektowane tak, by maksymalizować docisk przy jednoczesnym ograniczaniu oporu. Zastosowanie aktywnych powierzchni aerodynamicznych, progresywnych kanałów chłodzenia i precyzyjnych rozwiązań odprowadzania powietrza sugeruje fokus nie tylko na osiągach prostych linii, lecz także na optymalizacji termiki wysokowydajnego układu napędowego.
Spekulacje na temat osiągów i układu napędowego
Brak oficjalnych danych technicznych wynika z faktu, że mamy do czynienia z cyfrową koncepcją. Entuzjaści i komentatorzy już jednak snują przypuszczenia. Biorąc pod uwagę historyczne podejście Ferrari do inżynierii oraz brief związany z segmentem hypercarów, wyłania się kilka realistycznych kierunków rozwoju układu napędowego:
- Hybyd plug-in (PHEV) z wysokoobrotowym silnikiem V12 sprzężonym z zestawem silników elektrycznych, mający wydobyć ekstremalną chwilową moc i elastyczność w zakresie przyspieszeń
- System dominowany przez V12 skoncentrowany na dźwięku, krzywej momentu obrotowego i maksymalnej mocy przy wysokich obrotach, zachowujący tradycję spektakularnego brzmienia
- Spekulowane wartości mocy szeroko krążące w społeczności — sięgające nawet 1 600 KM — należy traktować ostrożnie, ale pokazują one oczekiwania rynku wobec topowych hypercarów
Dla wielu purystów status hypercara wciąż wiąże się z wielką tradycją silników V12. Jeżeli Ferrari miałoby rywalizować bezpośrednio z Koenigseggiem i Bugatti zarówno pod względem osiągów, jak i renomy, architektura V12-PHEV wydaje się logicznym wyborem: łączy emocjonalny aspekt dźwięku i charakteru V12 z możliwościami natychmiastowego, elektrycznego wsparcia momentu obrotowego oraz podniesienia łącznej mocy szczytowej.
W praktycznym ujęciu hybrydowy układ z V12 mógłby składać się z: lekko zredukowanego, wysokoobrotowego V12 (z naciskiem na moc przy wysokich obrotach), kilku silników elektrycznych umieszczonych przy osi tylnej (lub przy każdej osi, dla lepszej kontroli momentu), pakietu baterii o dużej gęstości energetycznej dla krótkich, ale intensywnych wybuchów mocy oraz zaawansowanego systemu zarządzania energią i napędem (powertrain control unit). Takie rozwiązanie dawałoby zalety zarówno na torze, gdzie natychmiastowy moment od silników elektrycznych jest kluczowy, jak i przy codziennej jeździe, oferując tryby bardziej stonowane i ekonomiczne.
Inne techniczne rozważania obejmują:
- Wykorzystanie lekkich materiałów konstrukcyjnych, takich jak monokok węglowy (carbon fiber monocoque) i elementy z włókien węglowych dla karoserii i struktury nośnej, aby zrekompensować masę baterii i układu hybrydowego
- Zaawansowane układy hamulcowe z ceramicznymi tarczami i zintegrowanym odzyskiwaniem energii (regenerative braking) w trybach hybrydowych
- Aktywne zawieszenie i systemy kontroli napędu (torque vectoring), pozwalające optymalizować przyczepność i dynamikę pokonywania zakrętów na granicy przyczepności
Należy również pamiętać o ograniczeniach prawnych, homologacyjnych i logistycznych: produkcja limitowanego hypercara wymaga nie tylko technologii, lecz również zasobów i czasu na testy, homologację drogową w różnych jurysdykcjach oraz zaplecze serwisowe dla klientów z całego świata. Wszystko to wpływa na ostateczne decyzje dotyczące konfiguracji napędowej i skali produkcji.

Pozycjonowanie rynkowe i co by to oznaczało
Gdyby Ferrari zdecydowało się na stworzenie prawdziwego halo hypercara, miałoby to wielowymiarowe skutki. Taki model mógłby spełniać następujące role:
- Utrwalenie pozycji Cavallino Rampante jako istotnego gracza w segmencie najwyższych osiągów, gdzie o prestiżu decydują nie tylko liczby, ale i aura ekskluzywności
- Funkcja halo dla działań związanych z hybrydyzacją i elektryfikacją — limitowany, spektakularny model przyciąga uwagę i może podnieść percepcję technologii stosowanych w bardziej masowych modelach, takich jak Elettrica
- Zapewnienie kolekcjonerom i inwestorom pewności, że Ferrari nadal potrafi przekraczać granice projektowe i produkować limitowane dzieła sztuki motoryzacyjnej
W praktyce taki model pełni rolę znaku rozpoznawczego marki: nawet jeśli sprzedaż stanowi jedynie niewielki procent całkowitej liczby samochodów, to jego wpływ marketingowy, medialny i wizerunkowy może być znacznie większy. Limitowane serie hiperaut podnoszą też wartość historyczną i kolekcjonerską marki, wpływając na wtórny rynek klasyków i inwestycji.
Kwestią krytyczną jest też odbiór klientów Ferrari: wiele zamożnych kolekcjonerów ceni autentyczny charakter i „duszę” samochodu — stąd decyzje dotyczące zachowania V12, specyfikacji dźwiękowej, manualnych trybów jazdy a także limitowanej produkcji będą kluczowe. Równie ważna będzie dbałość o detale wykonania, opcje personalizacji i ekskluzywne programy posprzedażowe (dedykowany serwis, transport na tor wyścigowy, wydarzenia zamknięte dla właścicieli).
Cytat wyróżniający: "Ten koncept pokazuje, że Ferrari może być jednocześnie brutalne i piękne." — to zdanie ujmuje sedno równowagi między surową mocą a estetyką, której oczekują klienci segmentu ultra-luksusowych hypercarów.
Ostateczne przemyślenia
Renderingi cyfrowe, takie jak ten autorstwa Maxa Shkindera, to coś więcej niż fan art — to poligon idei. Pozwalają testować estetykę, sprawdzać, jak koncepcje aerodynamiczne mogłyby współgrać z możliwościami inżynieryjnymi i wzbudzają debatę wśród projektantów, inżynierów oraz entuzjastów motoryzacji. Pytanie, czy Ferrari zdecyduje się poświęcić część swojej tradycji dla ekstremalnego, V12-dominującego hypercara, pozostaje otwarte.
W praktyce kluczowe pytania, które musiałaby rozstrzygnąć marka, to: na ile kompromis między masą (wynikającą z baterii i układu hybrydowego) a dźwiękiem i charakterystyką V12 jest akceptowalny; czy konstrukcja monokoku i materiały kompozytowe pozwolą utrzymać masę w granicach gwarantujących światowej klasy osiągi; oraz jak zbalansować emisje i regulacje z oczekiwaniami klientów przywiązanych do „czystej” mechaniki silnika spalinowego.
Bez wątpienia koncepcje takie napędzają innowacje: projektanci i inżynierowie szukają nowych rozwiązań dla chłodzenia, zarządzania energią, integracji aerodynamicznej i lekkich materiałów. Dla Ferrari, które patrzy w przyszłość z modelem Elettrica i szeregiem hybryd, pokazanie wizji flagowego hypercara — nawet w formie CGI — jest sygnałem, że marka rozważa różne drogi utrzymania swojej pozycji we współczesnym, coraz bardziej zróżnicowanym segmencie samochodów ekstremalnych.
Co o tym sądzisz — czy Ferrari mogłoby przenieść ten koncept z ekranu do rzeczywistości? Czy rynek jest gotowy na model łączący tradycję V12 z nowoczesnym, hybrydowym układem napędowym, zachowując przy tym niezrównaną estetykę i prestiż? Twoje zdanie jako entuzjasty motoryzacji ma znaczenie w tej rozmowie.
Źródło: autoevolution
Zostaw komentarz