7 Minuty
CGI przeróbka Amalfi 2026 nadaje klasyczny akcent
Artysta cyfrowy David Baylis nadał świeże brzmienie nowemu Ferrari Amalfi poprzez studium CGI, które przesuwa sylwetkę bliżej elegancji modelu Roma. Render zamienia oryginalny przód Amalfi na bardziej klasyczny, przypominający Romę, zmienia wykończenie maski i zderzaka oraz zastępuje pojedyncze, duże wloty trzema mniejszymi otworami powietrza — co nadaje przedniej części większą głębię wizualną i retro‑nowoczesny charakter.

Modyfikacje designu, które mają znaczenie
Baylis nie zatrzymał się tylko na przedniej części. Subtelnie przeprojektował tył, podnosząc dyfuzor, modyfikując pokrywę bagażnika i dodając przeprojektowany tylny spojler — zintegrowany ducktail, który podąża za krzywizną nadkola i domyka sylwetkę. Felgi pozostały zbliżone do fabrycznego wyposażenia, co zachowuje właściwą dla Amalfi postawę, a jednocześnie nadaje samochodowi ponadczasową obecność GT.
Wynik tego zestawienia wygląda jak hołd dla DNA Ferrari w segmencie grand tourer, zamiast radykalnej przebudowy. Baylis w mediach społecznościowych napisał, że chciał przybliżyć projekt do zmodernizowanej Romy, a finalny render wydaje się świadomie łączyć współczesne rozwiązania aerodynamiczne z klasycznymi proporcjami nadwozia.
W praktyce takie drobne korekty — zmiana proporcji wlotów, delikatne wygładzenie linii maski czy dodanie dyskretnego spojlera — wpływają na sposób postrzegania auta: z agresywnego, mocno zarysowanego współczesnego modelu na bardziej wyrafinowany, elegancki grand tourer. Z punktu widzenia designera to przykład, jak „kilka pikseli” może znacząco zmienić charakter samochodu w renderze CGI, wpływając pośrednio na oczekiwania klientów i percepcję marki.
Pod maską: fantazja o osiągach i skrzyni biegów
W koncepcyjnej wersji Baylisa Amalfi wyobrażono z tym samym silnikiem V8 3,9 litra F154 BH z podwójną turbosprężarką, który stosowany jest w rodzinie Roma, ale podkręconym do 631 KM (z 612 KM). Układ pozostaje front mid‑engine z napędem na tylne koła, zachowując proporcje i balans charakterystyczny dla segmentu GT. W rzeczywistości produkcyjne Amalfi trafia do klientów z 8‑biegową automatyczną skrzynią dwusprzęgłową Magna 8DCL900, jednak Baylis dodał do konceptu marzenie entuzjastów: opcję „gated” — sześciobiegowej manualnej skrzyni ze stalową płytą selektora biegów.

Taki mechaniczny selektor to czysto hipotetyczny ukłon w stronę klasyki, ale trafia w duże oczekiwanie wśród purystów: mechaniczne, dotykowe połączenie z samochodem, którego przekazać nie potrafią nawet najbardziej zaawansowane skrzynie DCT. Dla niektórych klientów to kwestia emocji — dźwięk i opór drążka, rytm przełączeń, precyzja hamowania silnikiem — elementy, które tworzą „doświadczenie Ferrari”.
Technicznie rzecz biorąc, implementacja takiej skrzyni w samochodzie o parametrach współczesnego GT wiązałaby się z wyzwaniami: kompatybilność z układem elektronicznym, kontrola emisji, integracja systemów wspomagających i bezpieczeństwa, a także dostosowanie do współczesnych norm dotyczących komfortu jazdy. Dodatkowo manual obniża wygodę w ruchu miejskim i przyspiesza zużycie kierowcy na długich trasach, co stoi w sprzeczności z profilem wielu klientów segmentu grand tourer. Z drugiej strony, ograniczona seria z ręczną skrzynią mogłaby stać się kolekcjonerskim rarytasem, podnosząc prestiż i wartość modelu na rynku wtórnym.
Warto też omówić sam motor F154 BH: to jednostka mocno zoptymalizowana pod kątem osiągów i emisji, z zaawansowanym układem doładowania i dopracowaną charakterystyką momentu obrotowego. Potencjalne „tuningu” do 631 KM mogłoby wymagać modyfikacji ECU, układu wydechowego i chłodzenia, a także dostosowań w zakresie trwałości elementów przeniesienia napędu. Inżynieryjnie jest to wykonalne, ale kosztowna i skomplikowana droga, szczególnie w kontekście homologacji drogowej.
Najważniejsze punkty techniczne w tym koncepcyjnym ujęciu:
- Silnik: 3.9L F154 BH twin‑turbo V8 (front mid‑engine, napęd na tył)
- Wyobrażona moc: 631 KM (optymalizacja i tuning)
- Standardowa skrzynia: 8‑biegowa Magna 8DCL900 DCT
- Opcja konceptu: bramkowa (gated) 6‑biegowa skrzynia manualna
Każdy z tych punktów niesie konsekwencje projektowe i rynkowe. Na przykład utrzymanie układu napędowego jako RWD przy takiej mocy wymaga zaawansowanej pracy nad kontrolą trakcji i rozkładem masy, żeby samochód pozostał przewidywalny i bezpieczny przy dynamicznej jeździe.
Pozycja Amalfi w gamie Ferrari
Obecna oferta Ferrari jest nietypowo szeroka: Roma (wkrótce zastępowana przez Amalfi), hybrydowy plug‑in 296, luksusowy SUV Purosangue, grand tourery z dwunastoma cylindrami oraz modele flagowe jak F80 czy inspirowany 849 Testarossa. Amalfi jest pozycjonowane jako front mid‑engine GT, zaprojektowany, by konkurować z takimi rywalami jak Porsche 911 (w wielu odmianach), Aston Martin Vantage, Mercedes‑AMG GT, Lexus LC 500, McLaren GT oraz Bentley Continental GT.
Tak szeroka gama produktów pozwala Ferrari na dotarcie do różnych segmentów rynku: od klientów poszukujących ekstremalnych osiągów, po tych, którzy cenią komfort i prestiż klasy grand tourer. Amalfi ma w tej palecie zająć miejsce wyważone — bardziej eleganckie i komfortowe niż niektóre superauta, ale nadal z wyraźnym sportowym zacięciem i charakterem modelu GT.
Reakcje na produkcyjny design Amalfi były mieszane — część środowiska chwali nowoczesne rozwiązania, inni oczekiwali więcej „klasy” i spójności z dotychczasową estetyką Ferrari. Stąd atrakcyjność koncepcyjnych renderów CGI, które proponują alternatywną interpretację: prostszą, klasyczniejszą tylną część nadwozia, czystsze linie i proporcje bardziej zbliżone do tradycyjnych grand tourerów.
W praktyce, pozycjonowanie rynkowe Amalfi będzie zależało od wielu czynników: polityki cenowej Ferrari, dostępności opcji personalizacji, kampanii marketingowej oraz reakcji klientów i mediów. Renault? (Note: placeholder removed) Konkurencja w segmencie GT jest silna i zróżnicowana — każdy element, od skomponowanego wyglądu po detale techniczne jak skrzynia biegów, wpłynie na odbiór modelu przez wymagających nabywców.

Dlaczego takie cyfrowe studia mają znaczenie
Renderingi jak praca Baylisa to nie tylko fan‑art; wpływają na percepcję i wywołują dyskusję wśród potencjalnych nabywców oraz środowiska aftermarket. Mogą także sugerować, czego klienci mogliby oczekiwać od programu Ferrari Tailor Made — spersonalizowane elementy nadwozia, niestandardowe spojlery czy nawet unikalne rozwiązania w układzie przeniesienia napędu dla limitowanych serii.
Programy takie jak Tailor Made działają na rzecz budowania relacji z najzamożniejszymi klientami marki, oferując unikatowe wykończenia, materiały i opcje kolorystyczne. W przeszłości ograniczone serie i specjalne edycje oparte na współpracy z klientami i projektantami często osiągały znaczną premię rynkową. W tym kontekście CGI może pełnić rolę wczesnego feedbacku — testując, które pomysły zyskują aprobatę społeczności i mogą zostać rozważone w programach personalizacji lub limitowanych wersjach.
Oczywiście prawdopodobieństwo, że Ferrari wprowadzi do standardowej produkcji bramkową manualną skrzynię lub przyjmie wszystkie cyfrowe sugestie, jest niskie. Wiele rozwiązań na renderach pomija realia kosztów, homologacji i codziennego użytkowania. Mimo to ćwiczenie pokazuje, jak kilka starannie dobranych retro‑akcentów potrafi zmienić charakter nowoczesnego grand tourera i przemówić do wrażliwych na tradycję klientów.
Podsumowując: CGI‑owa wersja Amalfi to stylowe przypomnienie, że subtelne zmiany stylistyczne i sentymentalna skrzynia biegów mogą przeformułować sposób, w jaki entuzjaści postrzegają nowe Ferrari — budując pomost między nowoczesnymi osiągami a klasyczną emocją z jazdy. Render inspiruje do refleksji nad tym, jak marka może łączyć dziedzictwo i innowację, a także podkreśla rolę społeczności projektantów cyfrowych w kształtowaniu wizerunku samochodów w XXI wieku.
W praktycznym ujęciu, dyskusje wokół takich renderów mobilizują też rynek akcesoriów i modyfikacji: tunerzy i specjaliści od coachbuilding mogą wykorzystać podobne koncepcje przy tworzeniu indywidualnych zamówień, a kolekcjonerzy mogą coraz bardziej rozważać zakup wersji limitowanych, które zachowują balans między użytkowością a wartością sentymentalną i inwestycyjną.
Źródło: autoevolution
Zostaw komentarz