5 Minuty
Prawie całe oprogramowanie stojące za dążeniem GM do autonomicznej jazdy nie jest już pisane linia po linii przez inżynierów. Według CEO Mary Barra, prawie 90% kodu tworzonego przez zespół ds. autonomii firmy jest obecnie generowane przez sztuczną inteligencję (SI). Dla producenta samochodów, który stawia dużo na jazdę bez użycia rąk, a docelowo także bez obserwacji kierowcy, to brzmi równie uderzająco, jak się wydaje.
Komentarz padł podczas konferencji wynikowej GM za pierwszy kwartał i natychmiast zmienił dyskusję o przyszłej strategii technologicznej firmy. Barra określiła to jako dowód na to, jak głęboko GM integruje sztuczną inteligencję z szerszą działalnością, nie tylko jako narzędzie do efektownych demonstracji, lecz jako element rzeczywistego procesu inżynieryjnego kształtującego pojazdy, które zamierza sprzedawać.
To ma znaczenie, ponieważ GM przygotowuje kolejny rozdział Super Cruise, swojego flagowego systemu wspomagania kierowcy. Nadchodząca wersja, zaplanowana na debiut w 2028 roku w modelu Cadillac Escalade IQ, ma wykraczać poza dzisiejsze nadzorowane prowadzenie bez użycia rąk i wprowadzić to, co GM opisuje jako prowadzenie bez patrzenia i bez użycia rąk na autostradach.
To poważny krok naprzód. I naturalnie rodzi pytania. Kierowcy już teraz podchodzą ostrożnie do technologii autonomicznych, zanim jeszcze usłyszeli, że sztuczna inteligencja pomaga pisać stos oprogramowania stojący za nimi. Niektórzy potraktują to jako postęp, mądrzejszy i szybszy sposób tworzenia zaawansowanych systemów. Inni usłyszą to i zastanowią się, czy zaufanie do technologii autonomicznej nie wyprzedza komfortu publicznego.
Super Cruise wkracza na poważniejsze terytorium
System następnej generacji ma być znacznie bardziej zaawansowany niż obecna wersja Super Cruise. GM poinformowało, że połączy lidar z radarami i czujnikami opartymi na kamerach, zapewniając pojazdowi bogatszy obraz otoczenia. Na autostradzie system będzie także używać turkusowego oświetlenia zewnętrznego, aby sygnalizować pasażerom i pobliskim kierowcom, że samochód działa autonomicznie.
Ten szczegół może brzmieć nieistotnie, ale wskazuje na większe wyzwanie w świecie samojezdnych pojazdów. Autonomiczne prowadzenie to nie tylko to, co widzi samochód. Chodzi też o to, co rozumieją wszyscy wokół pojazdu. Widoczny sygnał świetlny może stać się ważnym sposobem komunikowania, że pojazd jest w trybie autonomicznym, szczególnie gdy te systemy będą coraz bardziej zaawansowane.

Uwagi Mary Barra o kodzie generowanym przez SI pojawiły się w momencie, gdy GM stara się pokazać jako jednocześnie technologicznie ambitna i komercyjnie zdyscyplinowana. Firma nie patrzy jedynie w kierunku oprogramowania definiującego jazdę. Zmaga się też z tempem wprowadzania produktów w bardziej tradycyjnych obszarach działalności.
Podczas tej samej konferencji Barra zwróciła uwagę na nową ciężarówkę, która ma pojawić się jeszcze w tym roku, powszechnie rozumianą jako przeprojektowane Chevrolet Silverado i GMC Sierra. To wprowadzenie ma duże znaczenie. Popyt na pełnowymiarowe pickupy z silnikami spalinowymi pozostaje kluczowy dla działalności GM, a firma mogłaby skorzystać na takim zastrzyku po chłodnym przyjęciu jej elektrycznych modeli ciężarowych.
W tym sensie konferencja wynikowa przedstawiła obraz GM funkcjonującego równocześnie w dwóch światach. Jeden definiuje kod pisany przez SI, flagowe modele wyposażone w lidar i autonomiczne prowadzenie na autostradzie. Drugi nadal w dużej mierze opiera się na sprawdzonych, produkowanych masowo ciężarówkach, którym klienci już ufają.
W aktualizacji pojawił się także geopolityczny wątek. GM stwierdziło, że konflikt z udziałem Iranu zaczyna wpływać na jego operacje międzynarodowe, a firma spodziewa się pewnego osłabienia za granicą. W miarę pogarszania się sytuacji, GM przekierowało około 7 500 pełnowymiarowych SUV-ów, które pierwotnie miały trafić na Bliski Wschód.
Zamiast wysyłać te pojazdy za granicę, producent zatrzymał je w Stanach Zjednoczonych. Barra powiedziała, że decyzja była częściowo podyktowana konfliktem i komplikacjami logistycznymi związanymi z dostarczeniem samochodów na tamte rynki, a częściowo potrzebą wzmocnienia niższych zapasów w kraju. Na razie decyzja ta wydaje się złagodzić skutki.
Jednak tego rodzaju zakłócenia rzadko pozostają ściśle ograniczone. Jeśli konflikt się przedłuży, może to stworzyć szersze napięcia w dostawach i dystrybucji, zwłaszcza w regionach, gdzie planowanie popytu jest już delikatne.
Najnowsza aktualizacja GM pozostawiła branżę z jedną szczególnie trudną do zignorowania konkluzją. Przyszłość autonomicznej jazdy może nie polegać wyłącznie na tym, że samochody uczą się same prowadzić. Coraz częściej chodzi też o to, że maszyny pomagają tworzyć logikę, która mówi im, jak to robić.
Zostaw komentarz