Mercedes: ekrany zostają, powrót fizycznych przycisków

Mercedes utrzymuje duże wyświetlacze jako element tożsamości wnętrza, ale po konsultacjach z klientami przywraca fizyczne przyciski i pokrętła tam, gdzie poprawiają ergonomię i bezpieczeństwo obsługi podczas jazdy.

Komentarze
Mercedes: ekrany zostają, powrót fizycznych przycisków

4 Minuty

Mercedes nie odchodzi od swoich ekranów rozciągających się na całą szerokość kokpitu. Ani trochę. Jednak po latach gonitwy za przyszłością opartą wyłącznie na ekranach marka przyznaje to, o czym wielu kierowców mówiło od dawna: niektóre funkcje po prostu działają lepiej, gdy można je nacisnąć.

Ta zmiana zaczyna być widoczna w przyszłych modelach Mercedesa, gdzie sterowanie fizyczne ma znacząco powrócić. Nie dlatego, że firma przestała ufać wielkim panelom cyfrowym, lecz dlatego, że klienci nigdy do końca nie przekonali się do pomysłu, by wszystkie funkcje ukrywać za szkłem.

Mathias Geisen, wyższy menedżer Mercedesa, powiedział serwisowi Autocar, że opinie klientów były zadziwiająco spójne. Ludzie lubią efektowność dużych ekranów. Cenią poczucie nowoczesności, efekt wow i możliwość personalizacji wyświetlanych treści. Jednak jeśli chodzi o niektóre codzienne funkcje, wciąż chcą prawdziwych, twardych przycisków, które można odnaleźć i obsłużyć bez przeszukiwania menu.

Mercedes, jak sam przyznaje, wiedział o tym od około dwóch lat. Klienci byli szczerzy. Koncepcja wyglądała sprytnie, ale w rzeczywistości nie zawsze była wygodna. Dlatego firma zaczęła korygować kurs, przywracając więcej elementów analogowych tam, gdzie sterowanie cyfrowe stało się frustrujące zamiast futurystycznego.

Jasnym przykładem jest odejście od haptycznych dotykowych sterowników na kierownicy. W ich miejsce Mercedes przywraca interfejsy bardziej dotykowe, w tym fizyczne pokrętła. Ma to znaczenie, ponieważ przyciski na kierownicy są używane non-stop, często podczas jazdy w ruchu, zmiany muzyki, odbierania połączeń czy regulacji wyświetlaczy. W takich chwilach odczucie dotyku ma równie duże znaczenie co funkcja.

Era ekranów się nie skończyła

Ci, którzy liczą na całkowite wycofanie się z przesadnie dużych wyświetlaczy, nie powinni robić sobie nadziei. Mercedes nadal postrzega duże ekrany jako kluczowy element tożsamości wnętrza i łatwo zrozumieć dlaczego. Tworzą natychmiastową atrakcyjność na wystawie, dają oprogramowaniu więcej przestrzeni na rozwój i pozwalają właścicielom dostosować doświadczenie wnętrza w sposób, którego tradycyjne deski rozdzielcze nigdy nie zapewniły.

Geisen porównał tę filozofię do smartfonów. Sprzęt może wyglądać znajomo z jednego urządzenia na drugie, ale prawdziwa różnica wynika z oprogramowania, projektu interfejsu i personalizacji. W Mercedesie może to oznaczać tworzenie profili, zmienianie układów lub nawet wyświetlanie rodzinnych zdjęć na ekranie. Dla wielu nabywców taka cyfrowa elastyczność jest naprawdę atrakcyjna.

Jednak sama personalizacja nie rozstrzyga sporu. Samochody to nie telefony. Kierowcy używają ich przy dużych prędkościach, w złej pogodzie, w nocy, pod presją i często mają znacznie mniej niż sekundę na reakcję. Ekran dotykowy może wyglądać schludnie i futurystycznie na zdjęciu studyjnym, ale fizyczny przełącznik wydaje się zdrowym rozsądkiem, gdy trzeba szybko coś skorygować w trakcie jazdy.

To właśnie dlatego ta zmiana ma znaczenie. Mercedes nie odrzuca technologii. Przyznaje, że dobre projektowanie wnętrza nie polega na zastępowaniu każdego przycisku błyszczącym panelem. Chodzi o wiedzę, które funkcje powinny znaleźć się na ekranie, a które zasługują na stałe fizyczne miejsce.

Prawda jest taka, że rynek podąża tym kierunkiem od jakiegoś czasu. Nawet w najwyższym segmencie luksusu, gdzie rzemiosło i doświadczenie użytkownika mają ogromne znaczenie, fizyczne przełączniki nigdy tak naprawdę nie zniknęły. Wśród przeciętnych nabywców apetyt na sterowanie dotykowe pozostał silny. Wnętrza pełne gestów dobrze się fotografują, ale wielu właścicieli nadal woli pewność prawdziwego przycisku.

Zatem tak, olbrzymie ekrany zostają w Mercedesie. Stały się elementem wizualnej sygnatury marki. Jednak powrót twardych kontroli sugeruje, że firma nieco uważniej słucha życia za kierownicą. Dla kierowców może to oznaczać to, co najlepsze z obu światów: widowiskowość wysoko zaawansowanego technologicznie wnętrza oraz użyteczność czegoś, czego można naprawdę dotknąć.

Zostaw komentarz

Komentarze