Xpeng i Aridge: Lądowy Okręt Lotniczy nadchodzi 2026

Na Salonie Samochodowym w Pekinie Aridge (dział Xpeng) zebrał setki zamówień na modułowy latający samochód Lądowy Okręt Lotniczy. Produkt łączy jazdę po drodze z krótkimi lotami, z planami produkcji w 2026.

Komentarze
Xpeng i Aridge: Lądowy Okręt Lotniczy nadchodzi 2026

5 Minuty

Kolejka przy stoisku Xpeng na Salonie Samochodowym w Pekinie mówiła sama za siebie. Ludzie nie tylko zatrzymywali się, by zrobić zdjęcia. Wsiadali do demonstracji wirtualnego lotu, oglądali, jak jednostka powietrzna oddziela się od pojazdu naziemnego, i zadawali pytanie, o którym marzy każdy futurystyczny samochód koncepcyjny: kiedy będę mógł mieć własny egzemplarz?

Dla Aridge, działu Xpeng zajmującego się latającymi samochodami, odpowiedź zbliża się. Jego modułowy latający samochód, nazwany Lądowy Okręt Lotniczy, zebrał ponad 90 zamówień w jednym dniu na Salonie w Pekinie 2026, według słów przewodniczącego i CEO Xpeng He Xiaopenga. Liczba ta została opublikowana na Weibo w niedzielę, trzeciego dnia wystawy, i dodała nowego impetu projektowi, który już zgromadził ponad 7 000 przedzamówień.

To nie jest zwykła liczba dla maszyny, która wciąż dla wielu nabywców brzmi jak science fiction. Lądowy Okręt Lotniczy to nie smukły dron z dołożoną kierownicą. To dwuczęściowy system mobilności: pojazd rodzicielski do jazdy po drodze oraz dwumiejscowy statek powietrzny, który może się odłączyć, gdy potrzebny jest lot.

Samochód, samolot i bardzo publiczny test zaufania

Koncepcja jest sprytna, ponieważ omija jeden z największych problemów latających samochodów: próbę zmuszenia jednej maszyny do robienia wszystkiego. Na drodze pojazd rodzicielski zachowuje się bardziej jak duże auto napędzane nową energią. Wykorzystuje 800-woltową platformę wysokiego napięcia o wydłużonym zasięgu i, jak podają, oferuje łączny zasięg jazdy przekraczający 1 000 kilometrów.

Gdy statek powietrzny potrzebuje energii, pojazd naziemny może go ładować zarówno podczas postoju, jak i w trakcie ruchu. Aridge twierdzi, że takie rozwiązanie może obsłużyć pięć do sześciu lotów. W Chinach właściciele potrzebowaliby jedynie standardowego prawa jazdy kategorii C, aby korzystać z pojazdu rodzicielskiego na drogach publicznych, choć pozwolenia lotnicze i lokalne przepisy lotnicze nadal będą kształtować to, jak i gdzie statek powietrzny będzie mógł faktycznie latać.

Docelowa cena jest niemal tak samo ważna jak rozwiązania inżynieryjne. Aridge wcześniej deklarował, że Lądowy Okręt Lotniczy będzie wyceniony poniżej około 240 000 euro, co lokuje go znacznie powyżej mainstreamowego rynku EV, lecz potencjalnie w zasięgu zamożnych wczesnych użytkowników, klientów biznesowych, służb ratunkowych, operatorów turystycznych i prywatnych flot mobilności.

Produkcja masowa jeszcze się nie rozpoczęła, ale Aridge nie zachowuje się już jak firma z projektem koncepcyjnym schowanym w kącie hali wystawowej. Przyjmuje zamówienia klientów, promuje przypadki użycia w rzeczywistych warunkach i dąży do produkcji oraz dostaw jeszcze w 2026 roku.

Zakład firmy w Kantonie jest kluczowy dla tego planu. Pilotażowa partia produkcyjna zjechała z linii w listopadzie 2025 roku, a fabryka została skonfigurowana z procesami, które przypominają bardziej montaż samochodowy niż produkcję butikowych samolotów. Przy pełnej wydajności Aridge deklaruje, że linia może wyprodukować jeden statek powietrzny co 30 minut. Ambitne? Zdecydowanie. Ale to taki wynik, który ma sygnalizować, że traktuje się to jako produkt przemysłowy, a nie ręcznie składany gadżet.

Chiny najpierw, ale nie tylko

He Xiaopeng podkreślił też na targach w Pekinie, że Aridge patrzy poza rynek krajowy. Firma prowadzi rozmowy z potencjalnymi rynkami, w tym na Bliskim Wschodzie, w Indonezji i Malezji, regionach, gdzie mobilność nisko-lotowa może zainteresować prywatnych operatorów, ośrodki wypoczynkowe, społeczności wyspiarskie oraz agencje publiczne poszukujące szybszego transportu punkt do punktu.

Europa i Stany Zjednoczone także są na radarze, choć te rynki stawiają trudniejsze pytania dotyczące certyfikacji, gęstsze ramy regulacyjne oraz bardziej skomplikowane wyzwania związane z akceptacją społeczną. Aridge już pracuje nad drugą generacją latającego samochodu przeznaczonego do produkcji masowej, który, jak powiedział He, jest rozwijany z myślą o wymaganiach zagranicznych, jak i zapotrzebowaniu w Chinach.

To ma znaczenie. Latający samochód może zachwycić publiczność targów motoryzacyjnych w kilka minut, ale jego sprzedaż na rynkach globalnych to inna gra. Przepisy dotyczące hałasu, zarządzanie przestrzenią powietrzną, szkolenie pilotów, bezpieczeństwo przy zderzeniach, ubezpieczenia, infrastruktura ładowania i sieci serwisowe stają się częścią produktu. Innymi słowy, maszyna to tylko połowa wyzwania.

Mimo to Aridge ma pieniądze i impet. Firma, wcześniej znana jako Xpeng Aeroht przed rebrandingiem w październiku 2025 roku, zakończyła nową rundę finansowania kapitałowego wartą blisko 187 milionów euro w zeszłym miesiącu. Poprzednie doniesienia medialne informowały też, że przygotowuje się do debiutu na giełdzie w Hongkongu.

Dla Xpeng projekt latającego samochodu robi więcej niż generuje spektakl. Daje marce pretensje do następnej granicy elektrycznej mobilności w czasie, gdy chiński rynek EV jest brutalnie konkurencyjny i coraz bardziej globalny. Czy Lądowy Okręt Lotniczy stanie się praktycznym narzędziem transportu, czy pozostanie drogą zabawką dla wczesnych użytkowników, będzie zależeć od wykonania, regulacji i zaufania publicznego.

Ale na Salonie Samochodowym w Pekinie trudno było tego nie zauważyć: tłum się nie śmiał. Stał w kolejce.

Zostaw komentarz

Komentarze