3 Minuty
Następna generacja BMW X5 jest już niemal na horyzoncie, lecz prawdziwe emocje kryją się głębiej w gamie. Piąta generacja SUV-a ma zadebiutować latem z dobrze znanymi sześciocylindrowymi silnikami benzynowymi i wysokoprężnymi, a także wersjami typu plug-in hybrid i w pełni elektrycznymi. Równocześnie BMW przygotowuje jednak coś znacznie bardziej spektakularnego dla klientów oczekujących sportowych wrażeń.
Elektryczne X5 M ma rzekomo trafić na rynek
Według informacji jednego z pracowników BMW zamieszczonej na forum Bimmer Post, w pełni elektryczne X5 M, znane wewnętrznie jako G95, jest teraz zaledwie dwa lata od rozpoczęcia produkcji. Raport twierdzi, że BMW planuje rozpocząć montaż tej wersji EV w kwietniu 2028 roku w zakładzie w Spartanburgu w Karolinie Południowej, gdzie marka zamierza montować do końca dekady aż sześć elektrycznych SUV-ów.
To umieszcza X5 M w samym centrum kolejnej dużej fali produktowej BMW. I nie będzie to ciche wejście na rynek. Firma najwyraźniej przygotowuje grunt pod ofertę, która da klientom realny wybór między tradycyjną mocą spalinową a elektryczną prędkością, zamiast narzucać jedną przyszłość wszystkim.
Istnieje też silne oczekiwanie, że BMW utrzyma w ofercie wersję X5 M zasilaną benzyną. Najpoważniejszym kandydatem jest podwójnie doładowane V8 o pojemności 4,4 litra, najprawdopodobniej jednostka S68, wspierana częściowo przez technologię mild-hybrid. Ten silnik mógłby posłużyć również jako podstawa dla łagodniej strojonej wersji M Performance, co dałoby BMW dodatkowy sposób na podtrzymanie opowieści o sportowym SUV-ie.
Europa jednak może skomplikować tę układankę. Zaostrzone normy emisji nadal utrudniają życie silnikom o dużej pojemności, a BMW już musiało dostosować ofertę w modelach takich jak M5 czy XM. Nie jest pewne, czy ośmiocylindrowe X5 M będzie sprzedawane na całym kontynencie. Z kolei hybrydowy plug-in X5 M60e wydaje się znacznie bardziej prawdopodobny do uzyskania homologacji w Europie dzięki układowi sześciocylindrowemu i lepszej efektywności.
Jedna platforma, dwie odmienne osobowości
Jeżeli pogłoski się potwierdzą, następne X5 może stać się kamieniem milowym dla BMW M. Może to być pierwszy model M oferujący równocześnie wersje elektryczną i spalinową na tej samej architekturze CLAR. To ciekawy kontrast wobec nadchodzącej rodziny M3, gdzie sedany spalinowe i elektryczne spodziewane są na zupełnie odmiennych platformach.
Wspólna architektura X5 da BMW czystszą ścieżkę do skalowania obu technologii pod jednym dachem. To rozwiązanie praktyczne, ale też wymowne — marka wydaje się zdeterminowana, by utrzymać swoje najważniejsze znaczki sportowe w centrum uwagi, nawet gdy regulacje, technologia baterii i oczekiwania klientów ciągną w różne strony.
Następne X6 M może pójść w podobnym kierunku. Nowa generacja X6 jest spodziewana dopiero w połowie 2028 roku, co oznacza, że pełnokrwiste warianty M prawdopodobnie pojawią się później, raczej nie wcześniej niż w 2029 roku. Mimo to strategia jest czytelna: BMW buduje przyszłość, w której V8, hybrydy plug-in i samochody elektryczne mogą współistnieć w tym samym salonie.
To skomplikowane żonglowanie, bez wątpienia. Dla kupujących jednak trudno się do tego przyczepić. Jeśli chcesz siły surowego spalania, czystszej opcji plug-in lub wysokowydajnego elektrycznego SUV-a, BMW M wydaje się gotowe, by zaoferować cały wachlarz możliwości.
Zostaw komentarz