5 Minuty
Mercedes właśnie opublikował wyniki za pierwszy kwartał, a na pierwszy rzut oka obraz jest jak zwykle dopracowany. Przyjrzyj się bliżej, a luki często mówią więcej niż osiągnięcia. Marka chętnie mówi o tym, co rośnie. Zdecydowanie mniej chętnie porusza kwestie, które nie idą w górę.
W Stanach Zjednoczonych sprzedaż detaliczna samochodów osobowych Mercedes spadła w pierwszym kwartale o około 3 procent do około 70 000 sztuk. Problem polega na tym, że ustalenie prawdziwej historii stało się trudniejsze niż powinno. Mercedes przestał publikować przejrzyste dane według modelu, zamiast tego grupuje wyniki i eksponuje tylko te liczby, które chce podkreślić. To sprawia, że cała analiza przypomina patrzenie przez matowe szkło.
Mimo to najważniejsze punkty są łatwe do wychwycenia. Mercedes twierdzi, że osiągnął "silny wynik pomimo istotnych przeciwności rynkowych", a najsilniejszy impet pochodził z segmentu o wysokich marżach. Sprzedaż Maybacha wzrosła o 22 procent, Klasy G o 16 procent, a SL zanotował ostry wzrost o 47 procent. GLC i GLE również poszły w górę, zwiększając się odpowiednio o 17 i 19 procent.

Jeden model był jednak potraktowany zupełnie inaczej.
Mercedes powiedział, że zainteresowanie klientów nowym CLA rośnie w całych USA, ale nie podał żadnej liczby. W języku korporacyjnym zwykle oznacza to, że debiut nie stał się jeszcze przełomem, jakiego marka oczekuje. Mercedes zasugerował, że szersza dostępność powinna pomóc w drugim kwartale, po priorytetowym zaspokojeniu dostaw w Europie.
Prawdziwa cisza dotyczyła gamy elektrycznej. Nie było w ogóle wzmianki o EQE, EQE SUV, EQS ani EQS SUV. W branżowym języku takie pominięcie mówi wiele. Gdyby te modele znikały z salonów, Mercedes by o tym poinformował.
Sprzedaż vanów także spadła, o 6 procent do około 8 500 sztuk w USA. Mercedes użył jak najbardziej korporacyjnego języka, mówiąc, że koncentruje się na dostarczaniu "wszechstronnych, premium rozwiązań vanowych" dla zmieniających się potrzeb biznesu. Mówiąc prościej: słabszy kwartał i niewiele entuzjazmu, by to upiększyć.
Na świecie pierwszy kwartał dla Mercedes-Benz Cars także był niższy o 6 procent, do około 419 400 sztuk. Mimo to pojazdy elektryczne złagodziły uderzenie. Sprzedaż pojazdów BEV wzrosła o 9 procent do 44 300 sztuk, a firma wskazała na silny popyt na nowsze elektryczne modele.

Mercedes wyraźnie wierzy, że kolejna fala nadejdzie dzięki świeższym produktom, a nie starym modelom.
To przekonanie opiera się w dużej mierze na elektrycznym GLC. Mercedes twierdzi, że nowy model wygenerował więcej zamówień w pierwszych trzech miesiącach niż jakikolwiek inny pojazd elektryczny w historii firmy. CLA EV, GLB EV i GLC EV mają podobno rezerwacje sięgające dobrze w drugą połowę roku. Dodatkowo odświeżona Klasa S podobno przyciąga większe niż oczekiwano zainteresowanie w Europie, a zaktualizowane wersje GLE i GLS powinny zapewnić dodatkowy impuls później.
W globalnym komunikacie Mercedes pojawił się jeden szczególnie mylący szczegół: firma podała, że sprzedaż w USA wzrosła o 20 procent do 81 100 sztuk. Ta liczba nie zgadza się z wcześniej wspomnianym wynikiem 70 000 sprzedaży detalicznej, ale wyjaśnienie wydaje się proste. Jedna to liczba detaliczna, druga to szerszy całkowity wynik. Mimo to sposób, w jaki Mercedes prezentuje dane, utrudnia śledzenie wątku.

Potem są Chiny, gdzie marka radzi sobie znacznie gorzej. Sprzedaż w tym regionie spadła o 27 procent do około 111 600 sztuk. To poważny spadek i nadal obciąża obraz globalny. Europa natomiast była względnym jasnym punktem ze wzrostem sprzedaży o 7 procent do 158 400 sztuk, w tym 9 procent wzrostu w Niemczech. Ameryka Północna również poprawiła wyniki, rosnąc o 16 procent, podczas gdy reszta świata spadła o 14 procent.
Mercedes Vans poszedł podobną ścieżką globalnie, ze sprzedażą w dół o 3 procent do około 80 300 sztuk. Vany elektryczne wzrosły o 29 procent, ale osiągnęły jedynie 6 100 sztuk, co pokazuje zarówno potencjał, jak i potrzebę zwiększenia skali.
Cały kwartał składa się na dobrze znaną teraz historię Mercedesa: luksusowe i najwyższej klasy modele dźwigają wyniki, wzrost pojazdów elektrycznych jest realny, ale nierówny, a Chiny pozostają najtrudniejszym rynkiem. Liczby są dostępne. Szczegóły, jak zwykle, nie zawsze.
Zostaw komentarz